Browsed by
Kategoria: Wyspy Owcze

WYSPY OWCZE (4) – SAKSUN I NIE TYLKO

WYSPY OWCZE (4) – SAKSUN I NIE TYLKO

Mieliśmy szczęście. Na Wyspach Owczych miało wiać i padać, a tymczasem tylko wiało. Budził się kolejny dzień i wszystko wskazywało na to, że przywita nas słoneczną pogodą. Tak tez się stało. Aż żal było opuszczać Gjógv, ale musieliśmy trzymać się planu. Następny nocleg wypadał już w okolicach lotniska. Po drodze postanowiliśmy wstąpić do Saksun, zgodnie z rekomendacją Szweda spotkanego w Thorshavn. Po drodze mijaliśmy kolejne owce, więc zaczynaliśmy odzyskiwać wiarę, że z tą nazwą archipelagu, to żadna ściema. Trzeba jednak…

Read More Read More

WYSPY OWCZE (3) – ROZWAŻANIA O PRIORYTETACH I POPASACH

WYSPY OWCZE (3) – ROZWAŻANIA O PRIORYTETACH I POPASACH

Co Wyspy owcze mają do zaoferowania przede wszystkim? Widoki. Skalne urwiska, najwyższe klify jeśli nie na świecie, to na pewno w Europie, zielone łąki i nie przesłonięte niczym rozległe panoramy. Tak bardzo brakowało mi tego chociażby w Beskidach, gdzie można długo wędrować lasem i podziwiać przepiękne buki, lecz szersze spojrzenie dawkowane jest co najmniej umiarkowanie od jednej hali do drugiej. Na Wyspach Owczych drzewa nie rosną, więc ten problem nie istnieje. Jeżeli wybierać się w ten rejon świata, to zdecydowanie…

Read More Read More

WYSPY OWCZE (2) – DROGA DO GJÓGV

WYSPY OWCZE (2) – DROGA DO GJÓGV

Franek obudził się tradycyjnie o siódmej, czyli w głębokich ciemnościach szóstej nad ranem czasu farerskiego. Dzięki temu mogliśmy oglądać pomarańczowy wschód słońca nad wyspą Nolsoy. Wróżyło to piękny dzień i nie pomyliliśmy się. Po niebie przesuwały się nieliczne obłoki, a Thorshavn było całe skąpane w promieniach słońca. Spacer w takich okolicznościach to niemała przyjemność. – Korzystajcie, bo to niezwykły dzień. Takie słońce w październiku jest tutaj rzadko spotykane – powiedział nam pewien przechodzień, który minutę wcześniej zaproponował, że zrobi nam…

Read More Read More

WYSPY OWCZE (1) – DOTARLIŚMY DO THORSHAVN

WYSPY OWCZE (1) – DOTARLIŚMY DO THORSHAVN

Jesteśmy tu. Na skalistych wyspach mniej więcej w połowie odległości pomiędzy Norwegią a Islandią. Zobaczyć Wyspy Owcze było od zawsze moim marzeniem, które teraz właśnie się spełnia. Jak to u nas bywa, jeździmy tam, gdzie upolujemy okazję. Taka trafiła się w czerwcu. Bilety kupione na październik. Niby długi okres oczekiwania, lecz nauczyliśmy się już, że to tylko złudzenie. Czas biegnie tak szybko, że bardziej od dłużącego się oczekiwania doskwiera ten przyjemny dreszczyk niepokoju: „o rany, to już za kilka dni,…

Read More Read More