Browsed by
Kategoria: Peru

PERU (21) – CZAS DO DOMU

PERU (21) – CZAS DO DOMU

Przestało padać. Mogliśmy więc spokojnie urządzić sobie spacer wzdłuż rzeki. Liczne głazy sterczące z koryta Vilcanoty tworzyły przeszkody dla wartkiego nurtu i widowiskową kipiel. Na stacji w Aquas Callentes zaczynał się ruch. Popołudniowe pociągi zaczynały wywozić turystów z rejonu Machu Picchu. My mieliśmy do odjazdu naszego jeszcze trochę czasu, więc obserwowaliśmy tę krzątaninę. Obok stacji jeden tor biegł dalej wzdłuż rzeki przeciskając się niemal po chodniku, który wygląda jak peron. Słysząc głośny sygnał lokomotywy lepiej uważać, by się nie zagapić…

Read More Read More

PERU (20) MACHU PICCHU

PERU (20) MACHU PICCHU

Wstaliśmy rano, lecz nie aż tak wcześnie, żeby oglądać na górze wschód słońca.  Spokojnie zjedliśmy śniadanie, oddaliśmy plecaki do przechowalni hotelu i wyruszylismy na przystanek autobusowy. Przejazd w obie strony piekielnie stromymi serpentynami kosztuje 18,50 USD. Szutrowa nawierzchnia serpentyn z piekielnie stromymi zakrętami wymaga od kierowców opanowania i precyzji, zwłaszcza kiedy autobusy mijają się. Ci jednak wydają się nie przejmować. Pokonują tę trasę z kilkanaście razy dziennie, więc przywykli. Dojechaliśmy na górę. Sprawdzanie biletów, omówienie zasad zwiedzania z przewodnikiem i…

Read More Read More

PERU (19) – POCIĄGIEM DO AQUAS CALLENTES

PERU (19) – POCIĄGIEM DO AQUAS CALLENTES

Po Cusco został nam już praktycznie tylko ostatni punkt programu: Machu Picchu. Mozna tam dotrzeć poprzez góry t.zw. szlakiem Incas Trail. My nie mieliśmy już czasu na kolejny trekking, więc wybraliśmy wariant najszybszy. Polega on na przyjeździe do Aquas Callentes i dotarcie do Machu Picchu z doliny świętej rzeki Vilcanota (która w bardziej dolnym biegu zmienia nazwę na Urubamba). Do Aquas Callentes nie prowadzi jednak żadna droga (to swiadczy o tym jak bardzo odcięte od świata było Machu Picchu). Jedyne…

Read More Read More

PERU (18) – CUSCO I TWIERDZA SAQSAYWAMAN

PERU (18) – CUSCO I TWIERDZA SAQSAYWAMAN

Rok 2015 mam nadzieję, że będzie rokiem porządkowania wpisów. Postaram się dokończyć część relacji, które z braku czasu utknęły gdzieś tam i stopniowo wypierane były przez kolejne podróże. Na początek zabiorę się za Peru, gdzie jeszcze jakieś trzy odcinki dzielą nas od powrotu do Polski. Cusco. Większość ludzi wędrujących po Peru po przyjeździe do Limy właśnie tu kieruje się najpierw. My przez cały czas poruszaliśmy się jakby pod prąd i Cusco oraz Machu Picchu zostawiliśmy sobie na koniec. Widzieliśmy już…

Read More Read More

PERU (17) – POPRZEZ ALTIPLANO

PERU (17) – POPRZEZ ALTIPLANO

Miło było spędzić trzy noce w Puno. Od wyjazdu z Limy bowiem za każdym razem spaliśmy gdzie indziej. Permanentna wędrówka. Najbardziej docenialiśmy fakt, że wreszcie mogliśmy wyprać ciuchy. I tu chwała licznym pralniom gotowym świadczyć usługi ekspresowe (liczone w godzinach) za przystępną cenę. Trzeba było jednak opuścić gościnne wybrzeże Jeziora Titicaca, by wyruszyć do Cusco. Trasa wieść miała głównie poprzez wyżynę położoną pomiędzy dwoma łańcuchami górskimi. Altiplano, bo tak się nazywał, przywitał nas tak naprawdę niedługo po opuszczeniu wąwozu Colca,…

Read More Read More

PERU (16) – ŚWIĘCENIE SAMOCHODÓW W COPACABANIE

PERU (16) – ŚWIĘCENIE SAMOCHODÓW W COPACABANIE

W poprzednim wpisie o naszym wypdadzie do Boliwii wspomniałem o udekorowanych kwiatami samochodach w Copacabanie, które przykuwały naszą uwagę. Zastanawialiśmy się, z czym to jest związane. Odpowiedź przyszła dość szybko, kiedy zakończyliśmy zwiedzanie katedry. Przed świątynią stała kolejka udekorowanych aut. Pomiędzy nimi uwijał się zakonnik zajęty święceniem. Kiedy ceremonia jednego auta dobiegała końca, podjeżdżało kolejne. Kolejka była bardzo długa, więc duchowny miał wiele pracy. Rozpoczęliśmy oglądanie po wyjściu z kościoła. Potem poszliśmy na obiad, następnie do położonego w górach antycznego…

Read More Read More

PERU (15) – DO BOLIWII DROGA PROSTA…

PERU (15) – DO BOLIWII DROGA PROSTA…

Lato, jesień zima wiosna, Do Boliwii droga prosta… No i proszę. Tyle razy słuchałem tej piosenki Stachury, tyle razy nuciłem jej słowa, w których Boliwia była dla mnie jakimś abstrakcyjnym bytem, a tu nadszedł poranek, w który wyruszamy właśnie tam! Piękna, słoneczna pogoda, nawet chłód nie dokuczał tak jak poprzedniego dnia. Bilety w autobusowe garści, niewielkie plecaki, bo większość rzeczy zostawiliśmy w hotelu i lądujemy na dworcu autobusowym. – Arequipa!, Arequipa!, Arequipa! – wykrzykuje na cały głos naganiacz. W Peru…

Read More Read More

PERU (14) – PŁYWAJĄCE WYSPY NA JEZIORZE TITICACA

PERU (14) – PŁYWAJĄCE WYSPY NA JEZIORZE TITICACA

Jeszcze niedawno maszerowaliśmy w upale po kanionie Colca, z przyjemnością zażywaliśmy kąpieli, a tymczasem zaledwie dwie doby później niespodzianka. Jeden stopień poniżej zera! Byliśmy przede wszystkim wyżej. Lustro jeziora Titikaka, najwyżej położonego, żeglownego jeziora na świecie leży na wysokości ponad trzech tysięcy ośmiuset metrów m.n.p.m. To że jest żeglowne, znaczy jeszcze niewiele. Wystarczy przecież odpowiednia głębokość, by statki mogły pływać bezpiecznie. Ważna jest jednak przede wszystkim wielkość akwenu, a ta jest imponująca: sto dziewięćdziesiąt kilometrów długości i ponad osiemdziesiąt szerokości!…

Read More Read More

PERU (13) – DROGA DO PUNO

PERU (13) – DROGA DO PUNO

Miejsce w autobusie turystycznym zarezerwowaliśmy kilka dni wcześniej, jeszcze w Arequipie. Kosztowało 45 dolarów, ale w tej cenie miały być przystanki i zwiedzanie rozmaitych miejsc po drodze. Po zakończeniu całej naszej podróży po Peru muszę przyznać, że owe przystanki na podziwianie widoków okazały się zwykłą ściemą, przynajmniej w wykonaniu przewoźnika „4M-Express”, któremu zaufaliśmy. Z trzech przystanków zrobiły się dwa, z czego jeden trwał co prawda kwadrans, ale w tym czasie należało również zjeść posiłek w barze (wliczony w cenę biletu)….

Read More Read More

PERU (12) – CHIVAY

PERU (12) – CHIVAY

Mając znów cały nasz dobytek w swoich rękach, mogliśmy spokojnie wsiąść do busa, którym mieliśmy dojechać do Chivay. Tu rozstaliśmy się z naszymi holenderskimi współtowarzyszami kanionowego trekkingu. Oni jechali jeszcze do ciepłych źródeł, a my spieszyliśmy się na autobus do Puno, który odjeżdżał z Chivay wczesnym popołudniem. Znów zaczęła się jazda żwirową drogą nad przepaściami. Czytałem o kilku autobusach lecących w przepaść z peruwiańskich dróg przed naszym wyjazdem na tę wyprawę i zdążyłem przeczytać o kilku następnych już po powrocie….

Read More Read More