WYBORY I ZNÓW SUKCES

Tak się jakoś składa ostatnio, że politycznym wyborom towarzyszą sukcesy naszych sportowców. Przy okazji wyborów parlamentarnych siatkarki zdobyły mistrzostwo Europy, a tuż przed pierwszą turą wyborów prezydenckich piłkarze awansowali do finałów mistrzostw świata.

Nasi piłkarze w studio TVP cieszą się ze zdobycia prowadzenia przez Holandię.

Oglądałem mecz Czechy – Holandia i chociaż serce było po stronie Czechów, to interes narodowy kazał mi kibicować Holandii. Mecz był świetny, szczególnie w pierwszej połowie, ale jak się nie wykorzystuje rzutów karnych, to przeważnie za karę się przegrywa. Czesi przegrali z Holandią 0:2 i dzięki temu Polska ma zapewniony awans bez względu na wynik środowego meczu z Anglią. Ze Szczecina całkiem blisko do Berlina. Może będzie okazja wybrać się na finał? Finał mistrzostw organizowanych przez Koreę i Japonię zakończony zwycięstwem Brazylii świętowałem w Rio. Tym razem mogłoby być jeszcze ciekawiej.

Dziś w południe oddałem swój głos na prezydenta. Nie miałem zdecydowanego faworyta. Żaden z dwóch liderów nie spełnia moich oczekiwań. Preferencje miałem ukształtowane dużo wcześniej i wydawały się niezmienne, ale lawirowanie i zabawa w niuanse po wyborach parlamentarnych mocno je zachwiała.  Obym się mylił i za pięć lat wybierał dzisiejszego zwycięzce na następną kadencję, bo to prawdopododbnie oznaczałoby zadowolenie z jego prezydentury.

I tak mija weekend. Pora znów pakować walizki, znów żegnać się z Pauliną, która pojedzie w swoim kierunku i ruszać w drogę. Tym razem trasą nr 6 więc prawdopodobnie bez niespodzianek.

Szczecin, 09.10.2005

Komentarze