Browsed by
Kategoria: Bez kategorii

PANIE PREZYDENCIE

PANIE PREZYDENCIE

Miało być dziś o 35- leciu „Daru Młodzieży”, lecz tydzień taki dynamiczny, że trzeba o czym innym. Późną nocą, szybko, na kolanie przeróbka piosenki Jaromira Nohavicy i polskiego tekstu Krzysztofa Daukszewicza. Myślałem, żeby doszlifować to jutro, ale jutro może być już za późno, nieaktualne, więc taka mała prośba do Pana Prezydenta od jednego z blogerów już teraz, przed snem:   Panie Prezydencie, obrońco konstytucji, Piszę do Pana przeciwko sądów egzekucji, Nie można patrzeć biernie, jak Sąd Najwyższy pada, Ostatnia szansa,…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (7) – COROA DO AVIAO

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (7) – COROA DO AVIAO

Do Orange Praia Hotel dotarliśmy poprzedniego dnia wieczorem, więc w ciemnościach zobaczyliśmy niewiele. Rozejrzeć się po okolicy mogliśmy rano, kiedy po przebudzeniu poszliśmy na śniadanie. No i co? Co można powiedzieć, kiedy nad głowami, na tle jaskrawo błękitnego nieba, okraszonego białymi obłoczkami pysznią się soczyście zielone pióropusze palm wsparte na strzelistych, osmaganych tropikalnym wiatrem pniach? Spacerowaliśmy pomiędzy nimi stawiając kroki szybko, ponieważ rozgrzany piasek zaczynał parzyć nasze stopy. Po sąsiedzku mieliśmy zabudowania fortu. Jest on pamiątką z czasów kolonialnych, kiedy…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (2) – NA POCZĄTEK RECIFE

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (2) – NA POCZĄTEK RECIFE

Odbiór bagażu na lotnisku w Mediolanie zaskoczył nas niemile. Jedna z walizek została uszkodzona szpetnie. Niby nic strasznego, bo złożyliśmy reklamację i wiemy, że koszty zostaną zwrócone, lecz w danym momencie należało zatroszczyć się, w co spakować rzeczy, bo dotychczasowa walizka raczej nie nadawała się do użytku. Zamiast do katedry, czy La Scali, trafiliśmy więc na Corso Buenos Aires – handlowej ulicy pełnej wszelakich sklepów. Jeżeli ktoś planuje zakupy w Mediolanie, powinien przyjechać przede wszystkim tu. A kiedy już kupiliśmy…

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (8) – PŁONĄCE SKAŁY W YANAR DAG

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (8) – PŁONĄCE SKAŁY W YANAR DAG

Nowy dzień trzeba zacząć uzupełnieniem suchego prowiantu. Zatrzymaliśmy się więc o poranku przed jakąś piekarnią, by zaopatrzyć się w świeże pieczywo. Wybór był ogromny i nadzienia bułek przeróżne. Długo przechadzaliśmy się wzdłuż półek, a kiedy już uznaliśmy, że głód nam w najbliższym czasie nie zagrozi, podeszliśmy do kasy. Nie samym chlebem jednak żyje człowiek. Owocami także. Nie mogliśmy tak po prostu ominąć przydrożnego handlarza, który nie tylko bagażnik miał wypełniony pomarańczami, lecz całą przestrzeń za przednimi siedzeniami swojej łady także….

Read More Read More

DO SZWAJCARII NIE POJADĘ

DO SZWAJCARII NIE POJADĘ

„Winorośla w Lavaux. Zielone tarasy ciągnące się w nieskończoność  na brunatnych zboczach opadających ku błękitnej tafli Jeziora Genewskiego. Zapada zmierzch. Gdzieś w oddali zamykają widnokrąg zamglone, ośnieżone szczyty Alp. Popijam miejscowe wino, zagryzam wybornym, żółtym serem. Szwajcarski ser kojarzą wszyscy, lecz to wino – ktoby pomyślał? Ptaki cichną na chwilę przed nastaniem wieczoru. W takiej ciszy – tak ucho natężam ciekawie, że słyszałbym głos z Tatr – Jedźmy, nikt nie woła – parafrazuję słowa wieszcza. Wsiadam więc do pociągu i…

Read More Read More

KARKONOSZE (2) – WOKÓŁ ŚNIEŻNYCH KOTŁÓW

KARKONOSZE (2) – WOKÓŁ ŚNIEŻNYCH KOTŁÓW

Przy śniadaniu żelaznym tematem była jak zwykle pogoda. Romek otwierał na swoim smartfonie jakąś jakąś ogromnie poważnie wyglądającą stronę z prognozą. Była pełna rozmaitych wykresów, które nawet wśród wilków morskich analizujących pogody codziennie budziły respekt. Respekt, bo niełatwo je było zrozumieć. Ja w każdym razie nie wszystkie byłem w stanie zinterpretować. Odnosiłem wrażenie, że Romek także, ale nie dał tego po sobie poznać. Skupiliśmy się więc tylko na opadach. Z prognozy wynikało, że po pogodnym przedpołudniu około czternastej w rejonie…

Read More Read More

MALI – AKCJA UNICEF „CHCĘ ŻYĆ”

MALI – AKCJA UNICEF „CHCĘ ŻYĆ”

Afryka. Kto wie czy nie najpiękniejszy kontynent na naszej planecie? Kolebka rodzaju ludzkiego. Kontynent nieszczęsny, który padł ofiarą bezmyślnego wyzysku w imię dominacji białej rasy. Wyzysku, który doprowadził do ustanowienia nowych granic, ignorujących setki, a nawet tysiące lat rozwoju tamtejszych narodów. Granic, które powstawały na papierze w zaciszach politycznych gabinetów kolonialnych mocarstw jedynie dla zapewnienia zysków ich twórców. Kiedy już niemal doszczętnie przetrącono kręgosłup afrykańskiej cywilizacji, świat się zmienił i polityczna poprawność nakazywała przywrócenie niepodległości. Kolonizatorzy wycofali się nadspodziewanie szybko,…

Read More Read More

WIECZORNE LATANIE PO SKANDYNAWII

WIECZORNE LATANIE PO SKANDYNAWII

Miał być walentynkowy masaż gorącymi kamieniami, ale zamiast tego trzeba było ubrać się ciepło i ruszyć na północ. Niby nie tak daleko, do Turku w Finlandii. Nawet Wizz Air tam lata z Gdańska, lecz akurat nie w te dni, w które było potrzeba.  Dzięki temu zafundowałem sobie wieczorne latanie po Skandynawii. Najpierw, prosto z biura pojechalem na lotnisko i wsiadłem w samolot do Kopenhagi. To niecała godzina lotu. Zdrzemnąłem się trochę i obudziło mnie dopiero niezbyt miękkie lądowanie. Jak się…

Read More Read More

REKLAMA – PRZETWORNIK EXMOR R W APARATACH SONY

REKLAMA – PRZETWORNIK EXMOR R W APARATACH SONY

Lubię robić zdjęcia wieczorem. Nawet najbardziej banalne miejsca zmiaeniają zupełnie swoje oblicze w zapadających ciemnościach, zwłaszcza jeśli oświetlenie dyskretnie wydobywa z mroku tylko niektóre detale. Lubię robić zdjęcia w muzeach, świątyniach, pałacach, na koncertach. Lampa błyskowa odpada. Zresztą nawet jeśli byłaby dozwolona, to gwałt  na fotografii, ostatecznośc raczej niż norma. Dlatego skazany jestem na maszerowanie ze statywem. Nie składam go po każdym zdjęciu, więc maszeruję z wysokim na półtora metra trójnogiem obijając się czasami o maszerujący wokół mnie tłum.  Dobrze…

Read More Read More