Browsed by
Kategoria: Francja

LAZUROWE WYBRZEŻE (2) – FILMOWYM SZLAKIEM

LAZUROWE WYBRZEŻE (2) – FILMOWYM SZLAKIEM

Jeżeli już się dotrze na Lazurowe Wybrzeże, a jest się miłośnikiem kina, trudno nie odwiedzić przynajmniej dwóch miejsc: Cannes i Saint Tropez. Cannes ze względu na prestiżowy festiwal, a Saint Tropez z powodu cholerycznego żandarma, w któego rolę wcielał się niesamowity Louis de Funes. Cannes leży blisko Nicei, więc żaden problem by tam dojechać. Jeśli chodzi o Saint Tropez, wymaga to trochę większego zachodu, lecz wynajętym samochodem, jakim dysponowaliśmy, zajmuje to około półtorej godziny. Ponoć latem może być trudniej ze…

Read More Read More

LAZUROWE WYBRZEŻE (1) – MUZEUM RENOIRA

LAZUROWE WYBRZEŻE (1) – MUZEUM RENOIRA

Ponoć Vincent van Gogh sprzedał za swojego życia tylko jeden obraz. Ten, którego obrazy budzą dziś największe pożądanie, i do którego muzeum w Amsterdamie stoją pokornie ogromne kolejki turystów, żył w ubóstwie i dawał sobie radę głównie dzięki mniej lub bardziej dyskretnej opiece swojego brata Theo. Mozart, geniusz muzyki został pochowany w bezimiennym zbiorowym grobie, o czym opowiada przemująca finałowa scena filmu „Amadeusz” Milosa Formana. August Renoir w latach sześćdziesiątych dziewiętnastego wieku, czyli gdzieś przed trzydziestką nie miał pieniędzy na…

Read More Read More

JESIENNY CITY BREAK WE FRANCJI (3) – AVIGNON

JESIENNY CITY BREAK WE FRANCJI (3) – AVIGNON

Pociąg TGV ruszył i początkowo jego prędkość nie robiła wielkiego wrażenia ponieważ znajdowaliśmy się w aglomeracji Lyon. Przyspieszył na dobre dopiero poza granicami miasta, lecz i wtedy nie odczuwało się tego w jakiś szczególny sposób. Potwierdzała ten fakt jedynie jazda na odcinkach równoległych do autostrady. Wiadomo, że prędkość mknących autostradą samochodów przekraczała, czasem nawet bardzo, sto kilometrów na godzinę, a jednak bez najmniejszego problemu wyprzedzaliśmy je wszystkie. Wszystkie TGV (ponad 460 składów) w sieci liczącej blisko dwa tysiące kilometrów poruszają…

Read More Read More

JESIENNY CITY BREAK WE FRANCJI (2) – LYON, FOUVIERE

JESIENNY CITY BREAK WE FRANCJI (2) – LYON, FOUVIERE

Moją opowieść o październikowym wyjeździe do Francji zacząłem trochę od końca, od ostatniego dnia. Pora więc powrócić do chronologicznego porządku. Sobotnia podróż do Lyonu trwała długo z tego samego powodu, o którym wspominałem w poprzednim odcinku. W odróżnieniu od normalnych ludzi, my wyszukiwaliśmy połączenie z jak największą ilością przesiadek. Ruszyliśmy z Gdańska o świcie, a na miejsce dotarliśmy przed północą. Jak rozwiązac problem transportu do miasta?  Jednorazowy bilet na szybki tramwaj łączący lotnisko z centrum kosztuje 15,70 EUR (14,50 EUR…

Read More Read More

JESIENNY CITY BREAK WE FRANCJI (1) – LYON, TERRAUX

JESIENNY CITY BREAK WE FRANCJI (1) – LYON, TERRAUX

Zbliża się koniec roku, więc pora była zatroszczyć się o przedłużenie naszych statusów frequent flyer w programie „Miles and More”. Nie chodziło więc jedynie o to, by polecieć do Lyonu, lecz aby za zbliżoną cenę zaliczyc możliwie najwięcej segmentów podróży. Krótko mówiąc, w odróżnieniu od normalnych podróżnych, dla nas im więcej przesiadek tym lepiej. Dlatego drogę powrotną pokonywaliśmy samolotami Lufthansy na trasie:  Lyon – Frankfurt – Berlin – Frankfurt – Gdańsk. Srebrna karta daje m.in. przywilej odprawy na stanowiskach business…

Read More Read More

PARYŻ (4) – PÈR LACHAISE

PARYŻ (4) – PÈR LACHAISE

Pomimo dostojnego wieku stolicy Francji, cmentarz Pér Lachaise jest wobec niej stosunkowo młody. Jego sława jako nekropolii skupiającej znanych artystów i myślicieli rozpoczęła się dopiero za czasów Napoleona, czyli raptem jakieś dwieście lat temu. W skali Europy to niewiele. Jest kilka innych cmentarzy w Paryżu, na których spoczęły doczesne szcątki znanych osobistości, lecz ja zawsze chodzę na Pér Lachaise. Może dlatego, że Chopin, i że Piaf… Na trzeci dzień zaplanowalismy więc sobie spacer pomiędzy grobowcami, a późne popołudnie mielismy spędzić…

Read More Read More

PARYŻ (3) – SACRE COEUR I MUSEE D’ORSAY

PARYŻ (3) – SACRE COEUR I MUSEE D’ORSAY

No właśnie. Gdybyśmy wiedzieli wcześniej… Muzeum Salavdore’a Dali położone jest bardzo blisko Placu Tertre, na który doszliśmy po zaledwie kilku minutach spaceru od Moulin de la Galette. Plac niezmiennie opanowany jest przez malarzy. Tłumy turystów mogą przyglądać się ich pracy no i oczywiście przede wszystkim kupic ich obrazy. Być może jakieś sto lat temu ktoś kupił tu kiedyś płótno młodego Picassa, który spędził w Paryżu dwadzieścia lat i był częstym bywalcem placu. Po chwili znaleźliśmy się w labiryncie wąskich uliczek…

Read More Read More

PARYŻ (2) – WIATRAKI, KASZTANY I BAGIETKI

PARYŻ (2) – WIATRAKI, KASZTANY I BAGIETKI

Trudno nie rozpocząć zwiedzania Paryża od Moulin Rouge jeżeli mieszka się zaledwie jakies dwieście metrów od niego. Oś naszej ulicy zamykał właśnie ów czerwony wiatrak. Weszliśmy do środka, żeby zorientować się w możliwościach obejrzenia wieczorem jakiegoś przedstawienia. Ceny jednak zdecydowanie nas zniechęciły. Spodziewałem się, że drogo, ale żeby aż tak? 175 albo 200 euro za bilet to nie była kwota, którą gotów byłbym poświęcić by „poczuć” atmosferę Paryża. Mnóstwo jej na każdym innym kroku. Popatrzyliśmy więc jedynie na flakoniki z…

Read More Read More

PARYŻ (1) – PODRÓŻ NA PRZEKÓR ŚNIEŻYCY

PARYŻ (1) – PODRÓŻ NA PRZEKÓR ŚNIEŻYCY

Bilety w promocji na „szalonej środzie” LOT-u kupiliśmy pół roku temu, jeszcze we wrześniu. Zleciało szybko… Na lotnisko udaliśmy się z biegu. Po powrocie do domu około północy nie opłacało już kłaść się spać. Spakowaliśmy walizki, pozałatwialiśmy ostatnie sprawy (chwała internetowi, że wiele z nich można zrealizować bez wychodzenia z domu, nawet w środku nocy) i o czwartej z dużą dozą niepewności wyjechaliśmy z garażu w kierunku Rębiechowa. Z niepewnością ponieważ we wtorek 12 marca ostatni chyba już atak zimy…

Read More Read More

BEAUJOLAIS NOVEAU

BEAUJOLAIS NOVEAU

Beaujolais noveau nadchodzi w trzeci czwartek listopada. Pamiętam pewną niezwykłą celebrację tego dnia we Francji. Płynąłem wtedy niewielkim coasterem do… Lyonu. Egzotyczna trasa jak na kapitana oceanicznych statków, ale skoro mogłem dopłynąć nawet do Paryża, to cóż tam Lyon? Problem  w tym, że w owym czasie wskutek ulewnych deszców Rodan gwałtownie przybrał i dolinę nawiedziła niewielka powódź. Sama w sobie nie była by ona dla nas taka straszna gdyby nie gwałtowny prąd. Rzeka rwała ku ujściu jak szalona, a my…

Read More Read More