WIOSNA

Wiosna, ta kalendarzowa, już prawie jest, a wczoraj zrobiło się tak ciepło, iż nie było wątpliwości, że zima już chyba się poddała. Było dobrze ponad dwadzieścia stopni i po raz pierwszy poczułem dyskomfort, że ubrałem się za ciepło. To samo w hotelu. Rano po raz pierwszy nieprzymuszony wyłączyłem grzejnik.

Przed moim hotelem zakwitły niedawno pierwsze drzewa. Wystarczyło kilka cieplejszych dni. Tak jakby też nie mogły się doczekać końca długiej, tegorocznej zimy.

Wiosna

A wczoraj wieczorem, wracając z pracy, kupiłem truskawki. Nieważne, że przyjechały z jakichś południowych prowincji. Zapchniało już nawet nie wiosną lecz latem…

Jiangyin, 20.03.2010; 07:15 LT