Browsed by
Kategoria: Azerbejdżan

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (9) – POWRÓT DO BAKU

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (9) – POWRÓT DO BAKU

Pora opisać jeszcze nasze ponowne spotkanie z Baku, o którym wspomniałem w poprzednim wpisie. Na początek wybraliśmy się raz jeszcze na wzgórze u podnóża Płonących Wież, aby tym razem popatrzeć na panoramę miasta w świetle dnia. Mnóstwo zieleni, Bulwar Nafciarzy w dole, nowoczesne architektura i nieco mniej rzucające się w oczy, lecz znacznie bardziej cenne stare miasto… Można by tak stać i wpatrywać się, za każdym razem odkrywając coś nowego. Również Płonące Wieże w świetle dnia prezentują się zupełnie inaczej….

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (8) – PŁONĄCE SKAŁY W YANAR DAG

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (8) – PŁONĄCE SKAŁY W YANAR DAG

Nowy dzień trzeba zacząć uzupełnieniem suchego prowiantu. Zatrzymaliśmy się więc o poranku przed jakąś piekarnią, by zaopatrzyć się w świeże pieczywo. Wybór był ogromny i nadzienia bułek przeróżne. Długo przechadzaliśmy się wzdłuż półek, a kiedy już uznaliśmy, że głód nam w najbliższym czasie nie zagrozi, podeszliśmy do kasy. Nie samym chlebem jednak żyje człowiek. Owocami także. Nie mogliśmy tak po prostu ominąć przydrożnego handlarza, który nie tylko bagażnik miał wypełniony pomarańczami, lecz całą przestrzeń za przednimi siedzeniami swojej łady także….

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (7) – JEDNĄ NOGĄ W WULKANIE

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (7) – JEDNĄ NOGĄ W WULKANIE

Z lokalizacją rozmaitych obiektów na mapach elektronicznych bywa różnie. Wpisuje się jakiś adres, znacznik pojawia się na mapie, a potem okazuje się, że tak tak naprawdę to pokazuje on centrum miejscowości, a nie dany obiekt. Kilka miesięcy temu tak przemaszerowaliśmy w Lublinie niemal całą ulicą Lubartowską, ponieważ pomimo wpisania dokładnego adresu, w miejscu, które pokazywał znacznik, znajdował się de facto zupełnie inny numer. Znacznik pokazał jedynie ulicę. Z Azerbejdżanem kłopot jest taki, że niewiele jest map i przewodników. Niewielki ich…

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (6) – PREHISTORYCZNE RYSUNKI W GOBUSTANIE

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (6) – PREHISTORYCZNE RYSUNKI W GOBUSTANIE

Co wybrać, kiedy ma się niewiele czasu na zwiedzanie? Wiadomo, że nie da się zobaczyć wszystkiego. Już dawno pogodziliśmy się z tym, że wycieczki typu „coś tam w pigułce” i tak wnoszą niewiele. No bo wyobraźmy sobie na przykład obcokrajowca przyjeżdżającego po raz pierwszy w życiu na przykład na pięć dni do Polski. Co powinien zobaczyć? Warszawę. Ale co w Warszawie? Oprócz tego Kraków. Ok, jeden dzień w Warszawie, dwa dni w Krakowie, dorzucając Wieliczkę. Gdańsk? Dobrze by było, ale…

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (5) – BAKU WIECZOREM

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (5) – BAKU WIECZOREM

Kąpiel i drzemka w odnalezionym po długich poszukiwaniach hotelu pozwoliła nam zregenerować się trochę po nocy spędzonej w samolocie i porannych przygodach. Zmierzchało, kiedy uznaliśmy, że pora wyruszyć na zwiedzanie miasta. Dzięki darmowemu wi-fi mogliśmy wgrać mapy miasta do telefonu, dzięki czemu jazda przez miasto miała od tej pory wyglądać dużo łatwiej. I rzeczywiście taka była. Anioł pełnił rolę pilota i obserwował ekranik swojego samsunga informując mnie kiedy mam skręcać i w którą stronę. Do moich zadań zaś należało tak…

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (4) – W POSZUKIWANIU HOTELU

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (4) – W POSZUKIWANIU HOTELU

Przylatując do Azerbejdżanu, wiedzielismy z przewodników, że jest to kraj raczej mało przyjazny turystom. Skorumpowana policja drogowa, pozwalająca na bardzo wiele miejscowej ludnosci, skrupulatnie wyłapuje najdrobniejsze nawet przewinienia obcokrajowców, zabierając prawo jazdy, które należy potem wykupić na jednym z komisariatów. Nie zniechęciło nas to jednak do zarezerwowania samochodu, którym chcieliśmy poruszac się po okolicy. Nie tylko policja jednak, lecz ogólnie miejscowa ludność miała nie być przychylna obcym i odnosić się do przybyszów z rezerwą. Z pewnym niepokojem opuszczaliśmy więc strefę…

Read More Read More

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (3) – BUDAPESZT, DZIEŃ DRUGI

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (3) – BUDAPESZT, DZIEŃ DRUGI

Po pożegnaniu się z przewodnikiem i obejrzeniu budynku opery, poszliśmy z powrotem pod bazylikę Św. Stefana. Niestety, było już na tyle późno, że ani nie można było zobaczyć relikwiarza zawierającego zmumifikowaną dłoń patrona Węgier (która na widok publiczyny wystawiana jest raz do roku, 20 sierpnia), ani wejść na taras okalający kopułę świątyni. Kopuła ta wznosi się na wysokość 96 metrów. Dokładnie tyle samo co kpuła pobliskiego budynku parlamentu. W ten sposób twórcy budowli chcieli podkreślić równowage pomiędzy władzą świecką i…

Read More Read More