RYMAŃ I JEGO ZAGADKA

          

Podróż przebiegła lepiej niż się spodziewałem. Temperatura powietrza przez cały czas oscylowała w granicach zera, ale najważniejsze, że szosa była sucha. Jak zwykle przez większą część czasu słuchałem trójkowej Listy Przebojów. Albo się robi za zimno, albo moja uwaga pozosstawia wiele do zyczenia. Znów bowiem nie widziałem żadnego lisa, a przecież wcześniej trafiały się z zadziwiającą regularnością. Patroli ani piaskarek tez zreszta nie widziałem. Nawet TIR-ów w Rymaniu tez nie było. TIR-y w Rymaniu to moja mała zagadka czekająca na rozwiązanie. W miejscowości tej są co najmniej dwa parkingi, ale TIR-y upodobały sobie skraj szosy i zatrzymuja sie tam stadami. Obok jest bar. Cóż on oferuje, że żaden inny ani w Rymaniu, ani w innych pobliskich miejscowościach nie są w stanie sprostać konkurencji? Dlaczego kierowcy wolą tłoczyc sie na skraju szosy obok tego właśnie baru, jeżeli mogą skorzystać z dużych parkingów w innych miejscach, przy innych barach? Za każdym razem mam ochote tam się zatrzymać i sprawdzić osobiście. Pewnie kiedys to zrobię.

Nie czas jednak teraz na opisywanie wrażeń. Nadmiar czasu powinienem (mam taką nadzieję) mieć w Ameryce. A teraz szybko w zimowy sen, albo raczej drzemkę.

Szczecin, 03.12.2005  01:35

Komentarze