Browsed by
Kategoria: Karkonosze

KARKONOSZE (5) – HUTA SZKŁA „JULIA”

KARKONOSZE (5) – HUTA SZKŁA „JULIA”

Kiedy zeszliśmy dół pozostało już tylko przebrać się w ciuchy na podróż. Miła Pani w hotelu „Bornit” wpuściła nas z powrotem do jednego z pokoi, który zwolniliśmy rano. – Jeszcze nie zostały sprzątnięte, więc możecie panowie skorzystać z łazienki – powiedziała, kiedy zobaczyła, ze planujemy myć się w publicznej toalecie. Miło było odświeżyć się przed długą drogą do domu. Czekał nas jednak jeszcze ostatni punkt programu: huta szkła w Piechowicach. W niedzielę czynna była krócej, lecz wydawało się, że zdążymy,…

Read More Read More

KARKONOSZE (4) – WYSOKI KAMIEŃ

KARKONOSZE (4) – WYSOKI KAMIEŃ

Ostatni dzień. Wreszcie mialo być słońce, lecz pogoda jakby uparła się, by robić na przekór prognozom. Chmury zbierały się nad głównym grzbietem Karkonoszy. Ponieważ wracaliśmy do domu, dzisiejsza wędrówka miała być krótka. Padło na pętelkę w Górach Izerskich. Słońce jeszcze czasem się przebijało, ale chmury w oddali także gęstniały. Przyspieszyliśmy kroku. Na popasie rozważalismy alternatywne możliwości zejścia gdyby nagle zaczęło się robić burzowo. Wiele ich nie było bo sama trasa przecież nie była długa. Kiedy wreszczie wyszliśmy na grzbiet tego…

Read More Read More

KARKONOSZE (3) – ZAMEK CHOJNIK

KARKONOSZE (3) – ZAMEK CHOJNIK

– Dziś to już na pewno będzie padac i grzmieć – zaanonsował Romek, kiedy spotkaliśmy się rano na sniadaniu. Za oknem rzeczywiście słońca jakoś widac nie było. Nie było też widać chmur burzowych, ale koledzy twierdzili, że są z drugiej strony budynku. Zaawansowana technicznie aplikacja na romkowym smartfonie, rzeczywiście nie pozostawiała złudzeń. Trudno mi było jednak zorientować się, czy Romek bardziej martwi się tym, że nie pójdziemy w góry, czy cieszy, że wreszcie ogłaszane przez trzy dni prognozy mogą się…

Read More Read More

KARKONOSZE (2) – WOKÓŁ ŚNIEŻNYCH KOTŁÓW

KARKONOSZE (2) – WOKÓŁ ŚNIEŻNYCH KOTŁÓW

Przy śniadaniu żelaznym tematem była jak zwykle pogoda. Romek otwierał na swoim smartfonie jakąś jakąś ogromnie poważnie wyglądającą stronę z prognozą. Była pełna rozmaitych wykresów, które nawet wśród wilków morskich analizujących pogody codziennie budziły respekt. Respekt, bo niełatwo je było zrozumieć. Ja w każdym razie nie wszystkie byłem w stanie zinterpretować. Odnosiłem wrażenie, że Romek także, ale nie dał tego po sobie poznać. Skupiliśmy się więc tylko na opadach. Z prognozy wynikało, że po pogodnym przedpołudniu około czternastej w rejonie…

Read More Read More

KARKONOSZE (1) – PRZEZ TRZY KRAJE DO SZKLARSKIEJ PORĘBY

KARKONOSZE (1) – PRZEZ TRZY KRAJE DO SZKLARSKIEJ PORĘBY

Pamięci naszego kolegi, Jurka…  Mieszkaliśmy razem w akademiku. Wypływaliśmy wspólnie na praktyki. Tworzyliśmy zgraną paczkę. Po zakończeniu studiów rozpierzchliśmy się po oceanach, a kontakty stawały się luźniejsze. Z Romkiem spotykalismy się czasem, Romek utrzymywał kontakty z Kermitem i Gawryłą, ale ja widywałem ich bardzo rzadko, prawie wcale. Jurka zaś nie widywałem zupełnie. Aż nagle przyszła wiadomość, że Jurek nie żyje. Nowotwór nie dał mu szans. I wtedy ktoś, chyba Gawryło powiedział, że tak nie może być. Czy mamy spotykać się…

Read More Read More