KRÓTKI REMANENT Z NOCNEJ PODRÓŻY…

         

Było wszystko. Wilgoć i „szklanka” w Szczecinie, śnieżyca pod Nowogardem, ulewny deszcz za Płotami, ponownie śnieg za Koszalinem i mgła w okolicy Słupska… Nie było natomiast senności więc jazda w takich warunkach była prawdziwą przyjemnością. Mimo, że trwała dłużej niż zwykle.

Nie widziałem dziś ani jednego lisa (a średnia wynosi dwie rude kity w każdej podróży), nie widziałem ani jednego wypadku po drodze (tydzień temu trafiłem na dwa), ani jednego patrolu policji i jedną zabłakaną piaskarkę.

Okno tym razem zamknąłem dobrze, więc w domu przyjemnie ciepło, a za oknem sypie coraz gęstszy śnieg. Jest pięknie biało, cicho i spokojnie. W sam raz aby odlecieć w sen zimowy do wpół do ósmej rano.

Gdynia, 28.11.2005; 02:00 LT

 

Komentarze