Browsed by
Kategoria: Sopot

BRYLANT NA DWORCU W SOPOCIE. SOPOTEKA

BRYLANT NA DWORCU W SOPOCIE. SOPOTEKA

Pisałem niedawno o otwarciu sopockiego dworca. Na początku nie wszystkie obiekty tam zlokalizowane były czynne. Wciąż jeszcze w wielu pomieszczeniach trwają prace, lecz czynne jest coś, co moim zdaniem odciśnie głęboki wpływ na charakter tego dworca. Może jeszcze nie teraz, na początku, lecz w sezonie urlopowym na pewno. To Sopoteka. Perełka. Co ja mówię? Brylant, który aby odkryć należy wjechać na ostatnie piętro dworcowego kompleksu. Sopoteka jest filią miejskiej biblioteki, która postanowiła wyjść do ludzi. Aby wypożyczyć książkę (zarówno tę…

Read More Read More

NOWY DWORZEC W SOPOCIE

NOWY DWORZEC W SOPOCIE

Czy ktoś tęskni za zabudowanym w czasach komuny pawilonem? Może kiedyś, na początku nie wyglądał źle. Z czasem jednak stał się obskurną budą, pozbawioną praktycznie jakichkolwiek udogodnień dla podróżnych. U schyłku jej istnienia czasach zmuszony byłem korzystać z tamtejszych kas dość często. Podróżowałem na weekendowy bilet t.zw. „bilet podróżnika” dość często. Możliwość jego zakupu przez internet wprowadzono dopiero teraz. Wtedy można było kupić go jedynie w kasie. Na dodatek do PKP elektronika przebijała się wówczas bardzo powoli. Możliwość zapłaty kartą…

Read More Read More

KONIE W SOPOCIE

KONIE W SOPOCIE

Nie będę ukrywać, że wyścigi konne czy zawody w skokach przez przeszkody nie były moimi ulubionymi dyscyplinami sportowymi. Nie sprzyjał im też stopniowy upadek torów wyścigowych. Wydawało się, że złoty wiek obiektów na Służewcu i w Sopocie już przeminął. Zaprzestano organizacji zawodów. Że coś się zmienia na lepsze, zauważyłem kilka lat temu obserwując odnawianie poszczególnych obiektów w Sopocie. Widziałem tylko to, co dało się zauważyć zza płotu. Sam obiekt pozostawał dla mnie nieodkrytą ziemią. Intrygował mnie coraz bardziej, bo głupio…

Read More Read More

LIPIEC W SOPOCIE

LIPIEC W SOPOCIE

Kolejny spacer do biura wzdłuż plaży. Kolejny dystans dorzucam do „Pomocy mierzonej kilometrami”. Tyle tylko, że trochę inna ta droga dziś niż zazwyczaj. Marszałkowska to pikuś w porównaniu z tym, co dzieje się na sopockiej plaży w lipcu. Broń Boże, nie potępiam tego tłumu. Sam chętnie bym się położył gdzieś na piasku i poleżał z pół dnia beztrosko. Jednak jeżeli już spacerować, to zdecydowanie wolę poza sezonem. Przecież w lipcu to nawet do moich ulubionych kutrów trudno się dopchać! Sopot,…

Read More Read More

SOPOCKIE ZACHODY

SOPOCKIE ZACHODY

I znów nie mogłem się powstrzymać, by nie pstryknąć kilku fotek.  Praca w Sopocie ma te zalety, że wracać z biura do domu można po prostu plażą. To taka wartość dodana. Można chociaż na chwilę przewietrzyć głowę i zostawić natłok spraw pod pokrywą zamkniętego własnie laptopa. Lubię takie wieczorne albo poranne spacery. Szkoda, że nawet te trzy kwadranse tak ciężko wcisnąć w codzienny rozkład zajęć. Te kilka kroków na promenadę nierzadko oznacza spotkanie, z którymś z naszych sympatycznych współmieszkańców. Od…

Read More Read More

POTOK OLIWSKI ZMIENIŁ BIEG

POTOK OLIWSKI ZMIENIŁ BIEG

Maszerując do pracy przechodzę przez mostek nad Potokiem Oliwskim, który jakieś sto metrów dalej uchodzi do Bałtyku. Ujście rzeki do morza jest dla mnie czymś fascynującym. To przenikanie się istnień. Koniec życia cieku wodnego, który rozpoczyna się narodzinami gdzieś setki albo i tysiące kilometrów dalej i niczym nić życia przebiega meandrując poprzez miasta, krainy, raz leniwie, to znów kipiąc i hucząc ze złości. Rzeka raz przyjazna innym zapraszająca plażowiczów do kąpieli, innym razem zapracowana tonami przewożonych towarów, a jeszcze innym…

Read More Read More

PIĘĆ METRÓW PLAŻY W SOPOCIE

PIĘĆ METRÓW PLAŻY W SOPOCIE

Dwudniowa nawałnica przewaliła się nad Polską. W sobotnie przedpołudnie mogłem już jednak spokojnie pomaszerować do Sopotu. Jakże odmienny krajobraz mnie przywitał! Wokół panowała głęboka zima. Kilkunastogodzinne opady śniegu pokryły gruba warstwą białego puchu wydmy i nadmorski las. Z tym puchem to może przesada. Śnieg był bardzo mokry, więc jego ciężar daleki był od puchu. Widac to było na promenadzie, gdzie gałęzie drzew niemalże opierały się o stojące pod nimi ławki. Chmury jeszcze się nie rozwiały, ale słońce przebijało się tu…

Read More Read More

WIOSNA W SOPOCIE – C.D.

WIOSNA W SOPOCIE – C.D.

Na początku marca odtrąbilismy nadejście wiosny. Temu zjawisku w Sopocie poświęciłem nawet oddzielny wpis. Śniegi stopniały, lód zniknął, a ludzie zaczęli się lżej ubierać. No i to słońce… Aż chciało się spacerować brzegiem morza. Dobrego nastroju nie zmąciło nawet tymczasowe, jak zapowiadano, ochłodzenie. I te parę płatków śniegu opadających na szyby samochodu. Gorzej gdy sypnęło zdrowo. Sparaliżowało pół Europy, w tym największe lotniska. My lecieliśmy co prawda następnego dnia, lecz i tak doświadczyliśmy jeszcze perturbacji w Paryżu. Na szczęście po…

Read More Read More

WIOSNA W SOPOCIE

WIOSNA W SOPOCIE

W marcu jak w garncu. Siedzę w domu w Szczecinie, a za oknem zadymka. Wiatr smaga śniegiem, a tu i ówdzie tworzą się najprawdziwsze zaspy. Brrr… A tydzień temu wydawało się, iż już na stałe przywitaliśmy wiosnę. Wybraliśmy się z Moim Aniołem na sopocką plażę nacieszyć się przygrzewającym słońcem, a przy okazji rzucić trochę chleba mewom, które tez jakby z nową, wiosenną energią szalały na styku trzech żywiołów. Ludzie jeszcze ubrani ciepło, ale tylko ze względu na wiatr. Już, już…

Read More Read More

W MRÓZ DO SZCZECINA

W MRÓZ DO SZCZECINA

Kolejna podróż do Szczecina. Przez ostatnie kilka miesięcy często kursowałem w obydwu kierunkach, nierzadko pokonujac trasę tam i z powrotem tego samego dnia. Ktoby mógł przypuszczać, ze nieco ponad miesiąc po pochowaniu Mirka, przyjdzie kolej na Zbyszka? Smutny to był pogrzeb. To truizm, bo przecież nie ma radosnych pogrzebów, lecz co innego miałem na myśli. Smutne było to, że w ostatniej drodze towarzyszyło mu ledwie dwanaście osób. Człowiek żyje, przez blisko sześćdziesiąt lat tworzy swoją historię, a kiedy nadchodzi czas…

Read More Read More