NIEOSIĄGALNY PENDOLINO I SUPERSZYBKIE TRADYCYJNE SKŁADY

Długo czekaliśmy na rozpoczęcie komunikacji pociągami Pendolino.  15 listopada miała rozpocząć się sprzedaż, ale nie zaczęła. Przesunięto termin o jeden dzień. Dziś po przebudzeniu pierwsze co zrobiłem, to oczywiście wejście na stronę PKP, by kupić bilet. A tu… przerwa technologiczna. „O terminie uruchomienia poinformujemy w osobnym komunikacie”.

Pendolino bilet

Mógłbym kupić bilet na dworcu, lecz wpadł mi w ręce artykuł w Gazecie Wyborczej, w którym redaktorzy powołują się na informacje PKP:

W ostatniej chwili spółka PKP Intercity zmniejszyła jednak liczbę składów Pendolino, które zaczną kursować od 14 grudnia. Zamiast 13 – jak jeszcze niedawno obiecywano – codziennie w ruchu będzie ich tylko 9. (…) I tak z Warszawy do Krakowa zamiast 9 składów Pendolino wyruszy 7 a do Katowic zamiast 5 tylko 2.

Jeżeli z dziewięciu składów siedem będzie kursować na trasie Warszawa – Kraków, a dwa na trasie Warszawa – Katowice, to z prostego równania arytmetycznego wychodzi, że na trasę do Gdańska zostaje figa z makiem.

Co nas jednak czeka? Totalny bałagan? Bo przecież nowy rozkład jazdy uwzględniający Pendolino wchodzi w życie już niedługo.

PKP informuje, że: Nowe pociągi w większości przypadków zostaną zastąpione tradycyjnymi składami z wagonami.

He he he, zapłać za Pendolino, a pojedziesz „tradycyjnym składem”. Pięknie.

A teraz wisienka na kolejowym torcie. PKP Intercity uspokaja bowiem, że tradycyjnym składem: czas przejazdu będzie albo identyczny jak w przypadku Pendolino albo tylko o kilka minut dłuższy. Muszę przyznać, że ta ostatnia wiadomość rozbroiła mnie zupełnie. To po co ten cały szum wokół Pendolino, niecierpliwe wyczekiwanie, reklamy o rewolucji na torach, wydane grube pieniądze? Nie prościej było od razu puścić tańsze, tradycyjne pociągi? Albo ktoś ściemnia z tym czasem przejazdu, żeby uspokoić ludzi, albo rewolucja na torach jest przereklamowana. 

Szczecin, 16.11.2014; 11:00 LT

Komentarze