ŚWIĘTA TUŻ TUŻ

Taki spokojny mógł być to tydzień. Wszystko prawie wyprowadzone. Pozostało jedynie kilka drobiazgów. Widocznie to zbyt dużo szczęścia, bo sypnęło natychmiast e-mailami z problemami. Zamiast czytania na bieżąco, rozpoczęło się wiszenie na telefonie. I tak z niewielkimi przerwami do końca dnia. Nie zanosi się, by jutro coś ucichło.

Wieczorem impreza urodzinowa u kolegi, więc na wieczór przed kompem za wiele nie ma co liczyć.

A w piatek po pracy jak zwykle kurs na Szczecin. Byłem ja na Boze Narodzenie z wizytą u Ex, teraz przychodzi pora na rewizytę w ramach spotkania wielkanocnego. W szkołach juz ferie, więc przyjadą już w czwartek. Ponad dobę przede mną. Oprócz dzieciaków i Ex, świąteczną wizytę złoży mi też Dudek, kot, który już na tym blogu się prezentował. Na pewno podrapie mnie i pogryzie, ale lubię z nim sie droczyć.

Święta więc tuż tuż. Zakręcony czas w związku z przygtowaniami też. A za sześć dni będzie już po wszystkim.

Gdynia; 12.04.2006; 23:30 LT

Komentarze