NAJDŁUŻŚZY TUNEL W POLSCE OTWARTY

NAJDŁUŻŚZY TUNEL W POLSCE OTWARTY

Cztery i pół roku zajęła budowa i odbiory techniczne. W końcu jest. Na tę chwilę najdłuższy tunel w Polsce (1377,5 m). W październiku 2014 roku przeszliśmy gotowymi już rurami na drugą stronę: http://mojaszuflada.blog.pl/2014/10/21/tunel-pod-martwa-wisla/ Potrzeba było jednak jeszcze półtora roku, zanim mógł być oddany do użytku. Dziś rano razem ustawiliśmy się w kolejce i jako jedni z pierwszych przejechaliśmy na drugą stronę. O 10:28, bo właśnie o tej godzinie zezwolono na ruch.  A to: FILM Z NASZEGO PRZEJAZDU. Gdańsk, 24.04.2016; 23:50…

Read More Read More

POLIN – MUZEUM ŻYDÓW POLSKICH W WARSZAWIE

POLIN – MUZEUM ŻYDÓW POLSKICH W WARSZAWIE

Dziewiątego kwietnia w San Sebastian dyrektor Muzeum „POLIN” odebrał nagrodę dla „Europejskiego Muzeum Roku”. Muzeum Żydów Polskich pokonało 49 współuczestników rywalizacji. Tak się złożyło, że od dawna mieliśmy kupiony bilet na zwiedzanie tej placówki na dziesiątego kwietnia. Trafiliśmy tam już po zdobyciu przez muzeum cennej nagrody, lecz dowiedzieliśmy się o tym dopiero po wycieczce. Tym większa satysfakcja, że dołączyliśmy ten obiekt do listy naszych podróży. Nowoczesne muzeum przykuwa z daleka uwagę również swoją designerską bryłą. Wybudowane zostało naprzeciwko Pomnika Bohaterów…

Read More Read More

WYSTAWA „TITANIC” W WARSZAWIE

WYSTAWA „TITANIC” W WARSZAWIE

Kupiliśmy za 19 złotych bilety lotnicze z Gdańska do Modlina. Za kolejne 17 złotych nowoczesny, cichy i wygodny skład Kolei Mazowieckich dowiózł nas do centrum stolicy. Trzeba było zarwać noc, by zdążyć na poranny lot, ale za to o dziewiątej rano wysiadaliśmy już na dworcu Warszawa Centralna, skąd do Pałacu Kultury i Nauki było już tylko kilka minut spaceru. To był pierwszy cel naszej podróży. Mieliśmy na jedenastą kupione bilety na wystawę „Titanic”. Kupno biletów przez internet zazwyczaj reklamowane jest,…

Read More Read More

NIESPODZIEWANE POŻEGNANIE

NIESPODZIEWANE POŻEGNANIE

Dziś odeszła Magdalena Glensk, prawdopodobnie najdłużej czytająca „Moją Szufladę” osoba. Ponad jedenaście lat temu, kilka dni po zamieszczeniu pierwszej notki na blogu znalazłem pod spodem Jej komentarz. Pewnie trafiła tam przypadkowo, ponieważ pisałem akurat z Jej ukochanej Florydy. Ot, magia Google. Barwna, obrazowa relacja z przemyconymi emocjami. Zaczytałam się pomimo pory -z pewnym poczuciem jednoczesności – lektury i pojawiających się wpisów. Dziękuję za prawie namacalną podróż -dobranoc. Sama pisała bardzo dużo i bardzo dobrze. Byłem pod wrażeniem Jej tekstów, będących…

Read More Read More

NA CHWILĘ NA DRUGĄ STRONĘ BAŁTYKU

NA CHWILĘ NA DRUGĄ STRONĘ BAŁTYKU

Bardzo skurczył się świat przez ostatnie lata. Już tyle razy o tym pisałem, lecz wciąż nie przestaje mnie to zadziwiać. Kiedy mój tato wybierał się ze Szczecina do Gdyni, już trzy dni wcześniej miał spakowaną walizkę, a na dworcu zjawiał się godzinę przed odjazdem pociągu. Ja nierzadko nie wiem, gdzie będę spać za trzy dni, a do pociągu wsiadam jak do tramwaju – tuż przed odjazdem. Coraz częściej zdarza mi się też robić wypady do obcych krajów niemalże na chwilę…

Read More Read More

W WIELKANOCNY CZAS…

W WIELKANOCNY CZAS…

Jesienią byliśmy w Belgii. Korzystaliśmy z lotniska Zaventem. Kiedy usłyszeliśmy o wtorkowych zamachach, uświadomiliśmy sobie, że to mogło dotknąć każdego z nas. To lotnisko obsługuje ponad dwadzieścia milionów pasażerów rocznie, więc słowa „każdego z nas” mogą oznaczać naprawdę każdego. No, prawie każdego, kto lata tu i ówdzie. Z drugiej strony, przy takiej masie ludzi, prawdopodobieństwo, że stracisz życie w wyniku zamachu wydaje się mniejsze niż szansa na główną wygraną w lotto. Nie ma to jednak żadnego znaczenia. Nawet gdybyśmy dane…

Read More Read More

JAK DUCH PRZESZŁOŚCI PKP NAS DOPADŁ

JAK DUCH PRZESZŁOŚCI PKP NAS DOPADŁ

Już było tak pięknie. Ostatniej zimy nie natrafiłem na zimne wagony. Śnieg nie zalegał na korytarzach, Inwestycje w torowiska oraz nowe składy sprawiły, że skróciły się czasy podróży.  A na dodatek całkowicie nowe lub wyremontowane budynki dworców, sprawiały, że podróż pociągiem zaczynała być kuszącą alternatywą dla jazdy samochodem. Ba! Nawet bilet weekendowy od niedawna można kupić przez internet, a kiedy miałem problem z odszukaniem jednej z opcji, pomimo późnej pory otrzymałem odpowiedź niemal natychmiast. Byłem pod coraz większym wrażeniem naszego…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (6) – KARNAWAŁ

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (6) – KARNAWAŁ

Zostawiwszy samochód w bezpiecznym miejscu mogliśmy pójść w kierunku charakterystycznego szybu windy. Po drodze mogliśmy jeszcze raz, spokojnie, przyjrzeć się skalistemu klifowi, w całości przykrytemu wzniesionymi tam budynkami. Uroda tych starych broniła się pomimo liszajów na tynkach. Te z drugiej połowy dwudziestego wieku bardziej straszyły niż zdobiły. Wjechaliśmy na górę. Po drodze na Pelourinho wstąpiliśmy do niewielkiego muzeum poświęconego strojom z regionu Bahia. Zlokalizowane jest ono tuż obok pomnika poświęconego niewolnikom. Nawiązuje więc do tematyki tego miejsca. Stroje bahiana mają…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (5) – WYSPA ITAPARICA

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (5) – WYSPA ITAPARICA

Wróciliśmy do hotelu. Nasz samochód przez dwie noce postoju szczęśliwie nie ucierpiał. Jedyne, co zwróciło moją uwagę to spłaszczony papierowy kubek zatknięty za wycieraczkę. Myślałem, że to jakiś głupi dowcip, lecz po wyjęciu okazało się, że w kubku była ulotka – zaproszenie do pobliskiego baru. Ruszyliśmy. Znaliśmy już trochę topografię miasta, więc wytyczyliśmy trasę rozsądnie. Poza tym podczas dnia ulice zazwyczaj tętniły życiem i nie sprawiały tak ponurego wrażenia jak nocą. BRA 101 Tym niemniej GPS w telefonie sprawdzał się…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (4) – KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. FRANCISZKA W SALVADORZE

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (4) – KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. FRANCISZKA W SALVADORZE

Nasz hotel w kolonialnym stylu raczył nas rano m.in. piękną zastawą, doskonałą kawą i przede wszystkim tapioką. Tapiokę, czyli coś w rodzaju mąki albo wiórków otrzymywanych z bulw manioku polubiliśmy od razu. Najczęściej jadaliśmy z wykonane z niej placki. Na śniadanie najczęściej z dodatkiem wiórków kokosowych oraz skondensowanego mleka. Z okna naszego pokoju rozpościerał się widok na miasto. Jedno ze wzgórz znaczyły charakterystyczne dwie wieże kościoła p.w. Świętego Franciszka. To miał być cel naszego spaceru w pierwszej połowie dnia. Miasta…

Read More Read More