TRZY PIOSENKI

TRZY PIOSENKI

Odszedł kolejny z wielkich. Towarzyszył całemu memu życiu. Byłem jeszcze w wieku przedszkolnym, gdy ze starszym bratem i kuzynami śpiewaliśmy ukryci w lipcowym zbożu, że „jesteśmy na wczasach w tych kleczkowskich lasach…” Kleczkowskich, bo rzecz działa się u mojego dziadka, we wsi Kleczkowo. Tam spędzaliśmy wakacje. Gdzieś w liceum, czyli w okresie, kiedy człowiek jest najmądrzejszy w całym swoim życiu, a świat nie dorasta mu do pięt, mama czasem nuciła mi mimochodem „człowiek jadł z okien kit, lecz zanucić mu…

Read More Read More

CHINY (8) – JEDWAB

CHINY (8) – JEDWAB

Jednym z ostatnich punktów programu zwiedzania Suzhou, była wizyta w przyfabrycznym muzeum jedwabiu. Trzeba było tam zajrzeć, bo przecież trudno wyobrazić sobie Chiny bez tej tkaniny i odwrotnie – nie sposób jedwabiu skojarzyć z innym państwem. Produkcję niezwykłej nici, której trójkątny przekrój załamuje światło niczym pryzmat, a naturalne właścwości powodują, że tkanina ogrzewa zimą, a chłodzi w upały, odkryto w Chinach już kilka wieków przed naszą erą. Początkowo jedwabne tkaniny były zarezerwowane tylko dla monarchów. Po upowszechnieniu stały się jednym…

Read More Read More

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (4) – POWRÓT Z KRAINY ŻUBRA

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (4) – POWRÓT Z KRAINY ŻUBRA

W niedzielny poranek przyszła pora na zbieranie się w podróż powrotną. I tu było miłe zaskoczenie. Okazało się, że opłata zawarta w kosztach przepustki obejmowała także transport pomiędzy Kamieniukami a granicą. Nie to nas jednak zdziwiło, bo wiedzieliśmy, że raz dziennie kursował autobus, lecz fakt, że wystarczyło jedynie podać, o której godzinie chcemy wracać. Do dziś nie wiem, czy to wyjątkowa uprzejmość personelu parku narodowego oraz hoteli, czy standardowa procedura. Tak czy owak przyszliśmy do okienka kasowego, pokazaliśmy nasz voucher,…

Read More Read More

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (3) – WYCIECZKA

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (3) – WYCIECZKA

Przed czternastą zrobiliśmy drugie podejście do kasy. Popołudniowa wycieczka objazdowa, podobnie jak ta poranna miała się odbyć pod warunkiem wykupienia dziesięciu biletów, każdy o równowartości około dwudziestu złotych. Także i tym razem chętnych nie było widać. Oprócz nas przed okienkiem kasowym leniwie spędzały sobotnie popołudnie dwa koty. Kiedy pan w okienku definitywnie potwierdził, że wycieczka się nie odbędzie, po krótkiej naradzie postanowiliśmy zagrać vabank. W końcu nie wiadomo czy i kiedy trafimy jeszcze do Kamieniuków. – To my kupimy te…

Read More Read More

ŚWIĄTECZNA ILUMINACJA W PARKU OLIWSKIM

ŚWIĄTECZNA ILUMINACJA W PARKU OLIWSKIM

W świąteczny wieczór „Trzech Króli” wybraliśmy się na spacer do Parku Oliwskiego. To już prawie ostatni dzwonek, ponieważ świętowanie Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku powoli dobiega końca. Chciałem jednak obejrzeć okolicznościowe iluminacje w okolicznościach, dla jakich zostały zaprojektowane, a więc nie pośród oblepiającego wszystko mokrego błota, lecz z białym tłem świeżego, śnieżnego puchu. Wyzwanie było duże, ponieważ zima zaatakowała z całej siły. Po huraganowym wietrze przyszedł tęgi mróz. Trójmiasto i tak pod względem temperatury wygląda dużo łagodniej niż reszta kraju,…

Read More Read More

Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI NOWOROCZNYMI

Z NAJLEPSZYMI ŻYCZENIAMI NOWOROCZNYMI

Mam nadzieję, że przywitaliście rok 2017 w doskonałych nastrojach. My tak. A po leniwym poranku teraz leniwe popołudnie. Jak co roku, obejrzeliśmy transmisję noworocznego koncertu z Wiednia. Zastanawiałem się nieraz nad możliwością wzięcia udziału w takiej imprezie na żywo. W internecie można znaleźć wszystko. Jedno, dwa kliknięcia i jest. Okazuje się, że aby w ogóle mieć szansę na udział w koncercie za rok, należy spieszyć się i rejestrować już w najbliższych tygodniach. Gdyby ktoś był zainteresowany, dzielę się informacją poniżej…

Read More Read More

ŚWIĘTA…

ŚWIĘTA…

Od dawna nie ma już chałupy mojej babci. Ba! W większości umarli już krewni z pokolenia moich rodziców. Powoli okrywają się mgłą zapomnienia odległe w czasie święta. Czasem ocalony jakiś przedmiot, świąteczna kartka, zdjęcie przywołują wspomnienia, które nagle z tonów sepii przybierają najświeższe barwy. Co zostanie po nas? Co będą wspominać następne pokolenia? Chyba podczas ostatniej wizyty we wspomnianej chałupie, zanim zrównano ją z ziemią już po śmierci babci, znalazłem na strychu list. Zabrałem go ze sobą i ocalał. Powracam…

Read More Read More

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (2) – Z WIZYTĄ U DZIADKA MROZA

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (2) – Z WIZYTĄ U DZIADKA MROZA

Biuro turystyczne położone w sąsiedztwie hoteli, tuż przy bramie wjazdowej do parku narodowego organizuje rozmaite wycieczki po puszczy. Chcieliśmy wybrać się na wycieczkę objazdową, lecz nie było chętnych, a organizuje się ją pod warunkiem, że zbierze się przynajmniej dziesięć osób. Chętni za to byli, by wybrać się do siedziby Dziadka Mroza. Dołączyliśmy więc i my, objazd po puszczy odkładając na popołudnie. Za 8,50 białoruskiego rubla, czyli nieco ponad 4 euro (białoruski rubel poddano niedawno denominacji, podobnie jak kiedyś złotówkę, w…

Read More Read More

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (1) – DO HOTELU W KAMIENIUKACH

NA BIAŁORUŚ BEZ WIZY – PUSZCZA BIAŁOWIESKA (1) – DO HOTELU W KAMIENIUKACH

Mijający rok niespodziewanie przyniósł ciekawe możliwości wyjazdu na Białoruś bez konieczności wyrabiania wiz. Najpierw, dekretem prezydenta Łukaszenki umożliwiono przebywanie do trzech dni w białoruskiej części Białowieskiego Parku Narodowego. Dekret wszedł w życie 12 czerwca. Od 26 października można także płynąć bez wizy białoruską częścią Kanału Augustowskiego oraz zwiedzać Grodno. W tym przypadku dozwolony będzie nawet pięciodniowy pobyt. Oczywiście takiej wiadomości nie trzeba nam było dwa razy powtarzać. Decyzja zapadła już wtedy go otworzyła się możliwość wjazdu do Puszczy Białowieskiej. Wyprawa…

Read More Read More

LEONARD COHEN TEŻ JUŻ PO TAMTEJ STRONIE

LEONARD COHEN TEŻ JUŻ PO TAMTEJ STRONIE

Kiedy swojej czternastoletniej chyba wtedy córce podarowałem książkę z tekstami Leonarda Cohena, nie przypuszczałem, że wciągną ją tak, iż odtąd obydwoje będziemy dzielić tę pasję. Do tego stopnia, że kilka lat później razem pojechaliśmy do Bukaresztu na jego koncert. Gdzieś w międzyczasie w moim życiu pojawił się Anioł i znów Cohen był artystą, którego słuchaliśmy namiętnie. Nietrudno zgadnąć, że „I am your man” był jednym z naszych ulubionych. Ja talentu wokalnego nie mam za grosz, ale wspomogłem się słynnym bardem. Moja…

Read More Read More