Browsed by
Kategoria: Podróże

Tam byłem i opisywałem

WYSTAWA „TITANIC” W WARSZAWIE

WYSTAWA „TITANIC” W WARSZAWIE

Kupiliśmy za 19 złotych bilety lotnicze z Gdańska do Modlina. Za kolejne 17 złotych nowoczesny, cichy i wygodny skład Kolei Mazowieckich dowiózł nas do centrum stolicy. Trzeba było zarwać noc, by zdążyć na poranny lot, ale za to o dziewiątej rano wysiadaliśmy już na dworcu Warszawa Centralna, skąd do Pałacu Kultury i Nauki było już tylko kilka minut spaceru. To był pierwszy cel naszej podróży. Mieliśmy na jedenastą kupione bilety na wystawę „Titanic”. Kupno biletów przez internet zazwyczaj reklamowane jest,…

Read More Read More

NA CHWILĘ NA DRUGĄ STRONĘ BAŁTYKU

NA CHWILĘ NA DRUGĄ STRONĘ BAŁTYKU

Bardzo skurczył się świat przez ostatnie lata. Już tyle razy o tym pisałem, lecz wciąż nie przestaje mnie to zadziwiać. Kiedy mój tato wybierał się ze Szczecina do Gdyni, już trzy dni wcześniej miał spakowaną walizkę, a na dworcu zjawiał się godzinę przed odjazdem pociągu. Ja nierzadko nie wiem, gdzie będę spać za trzy dni, a do pociągu wsiadam jak do tramwaju – tuż przed odjazdem. Coraz częściej zdarza mi się też robić wypady do obcych krajów niemalże na chwilę…

Read More Read More

JAK DUCH PRZESZŁOŚCI PKP NAS DOPADŁ

JAK DUCH PRZESZŁOŚCI PKP NAS DOPADŁ

Już było tak pięknie. Ostatniej zimy nie natrafiłem na zimne wagony. Śnieg nie zalegał na korytarzach, Inwestycje w torowiska oraz nowe składy sprawiły, że skróciły się czasy podróży.  A na dodatek całkowicie nowe lub wyremontowane budynki dworców, sprawiały, że podróż pociągiem zaczynała być kuszącą alternatywą dla jazdy samochodem. Ba! Nawet bilet weekendowy od niedawna można kupić przez internet, a kiedy miałem problem z odszukaniem jednej z opcji, pomimo późnej pory otrzymałem odpowiedź niemal natychmiast. Byłem pod coraz większym wrażeniem naszego…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (6) – KARNAWAŁ

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (6) – KARNAWAŁ

Zostawiwszy samochód w bezpiecznym miejscu mogliśmy pójść w kierunku charakterystycznego szybu windy. Po drodze mogliśmy jeszcze raz, spokojnie, przyjrzeć się skalistemu klifowi, w całości przykrytemu wzniesionymi tam budynkami. Uroda tych starych broniła się pomimo liszajów na tynkach. Te z drugiej połowy dwudziestego wieku bardziej straszyły niż zdobiły. Wjechaliśmy na górę. Po drodze na Pelourinho wstąpiliśmy do niewielkiego muzeum poświęconego strojom z regionu Bahia. Zlokalizowane jest ono tuż obok pomnika poświęconego niewolnikom. Nawiązuje więc do tematyki tego miejsca. Stroje bahiana mają…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (5) – WYSPA ITAPARICA

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (5) – WYSPA ITAPARICA

Wróciliśmy do hotelu. Nasz samochód przez dwie noce postoju szczęśliwie nie ucierpiał. Jedyne, co zwróciło moją uwagę to spłaszczony papierowy kubek zatknięty za wycieraczkę. Myślałem, że to jakiś głupi dowcip, lecz po wyjęciu okazało się, że w kubku była ulotka – zaproszenie do pobliskiego baru. Ruszyliśmy. Znaliśmy już trochę topografię miasta, więc wytyczyliśmy trasę rozsądnie. Poza tym podczas dnia ulice zazwyczaj tętniły życiem i nie sprawiały tak ponurego wrażenia jak nocą. BRA 101 Tym niemniej GPS w telefonie sprawdzał się…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (4) – KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. FRANCISZKA W SALVADORZE

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (4) – KOŚCIÓŁ P.W. ŚW. FRANCISZKA W SALVADORZE

Nasz hotel w kolonialnym stylu raczył nas rano m.in. piękną zastawą, doskonałą kawą i przede wszystkim tapioką. Tapiokę, czyli coś w rodzaju mąki albo wiórków otrzymywanych z bulw manioku polubiliśmy od razu. Najczęściej jadaliśmy z wykonane z niej placki. Na śniadanie najczęściej z dodatkiem wiórków kokosowych oraz skondensowanego mleka. Z okna naszego pokoju rozpościerał się widok na miasto. Jedno ze wzgórz znaczyły charakterystyczne dwie wieże kościoła p.w. Świętego Franciszka. To miał być cel naszego spaceru w pierwszej połowie dnia. Miasta…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (3) – ZBAWICIEL ZNACZYŁ PIEKŁO

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (3) – ZBAWICIEL ZNACZYŁ PIEKŁO

Linie lotnicze Azul należą do grupy t.zw. tanich przewoźników, a jednak lot nimi w niczym nie przypomina tego, co znamy pod tym pojęciem choćby w Europe. Godzinny lot z Recife do Salvadoru odbywał się wygodnym embraerem, jakie znamy choćby z floty LOT-u obsługującej europejskie połączenia naszego przewoźnika. Różnica była tylko taka, że ów brazylijski tani przewoźnik swoje embraery wyposażył w monitory w zagłówkach a pasażer miał do wyboru sporą ofertę kanałów telewizyjnych do oglądania podczas podróży. W międzyczasie czasie stewardessy…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (1) – MEDIOLAN I OSTATNIA WIECZERZA

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (1) – MEDIOLAN I OSTATNIA WIECZERZA

Jet lag trochę daje się we znaki. W Recife jest dopiero szósta rano, ale w kraju już dziesiąta, więc przewracam się z boku na bok, aż w końcu decyduję, by wstać. Morze uspokoiło się. Palmy osmagane wieczornym deszczem i wiatrem stoją teraz nieruchomo, a ich intensywna zieleń pięknie komponuje się z żółtym tłem piasku na plaży. Na gładkim o porannej ciszy oceanie tylko jeden czarny punkcik. Prawdopodobnie jakiś rybak wyruszył swoją łodzią na połów. Kontempluję ten widok i rozkoszuję się…

Read More Read More

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (12) – DRZEWA, KTÓRE POTRZEBUJĄ POŻARÓW

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (12) – DRZEWA, KTÓRE POTRZEBUJĄ POŻARÓW

W muzeum główna część ekspozycji poświęcona była oczywiście gigantycznym sekwojom porastającym na wysokości dwóch tysięcy metrów stoki Sierra Nevada. Zawsze uczono mnie, że jednym z największych zagrożeń dla lasu jest pożar. Jakież więc było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałem się, że mamutowcom olbrzymim do ich rozwoju pożary są niemalże niezbędne. Do tego stopnia, że w skrajnych przypadkach są wywoływane sztucznie. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że szyszki zawierające nasiona są szczelnie zamknięte i bardzo trudne do otwarcia zarówno przez zwierzęta jak i…

Read More Read More

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (11) – KU GIGANTYCZNYM SEKWOJOM.

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (11) – KU GIGANTYCZNYM SEKWOJOM.

Przegryzając zakupione po drodze owoce jechaliśmy w kierunku Parku Narodowego Sekwoi. Patrząc  na mapę odnosiło się wrażenie, że za Visalią do gigantycznych sekwoi jest już tylko rzut kamieniem. Tymczasem wrażenia stopniowano nam bardzo powoli. Najpierw oglądaliśmy położone pośród pagórków zaledwie Jezioro Kaweah, a dopiero potem dolina zaczełą się zwężać, a droga wyraźnie piąć się pod górę. Jeszcze kilka mostków, górskich potoków i w końcu widok strażniczki wręczającej informatory był potwierdzeniem, że za chwilę wjedziemy do parku. Rzeczywiście, kawałeczek dalej znajdowała…

Read More Read More