Browsed by
Kategoria: Chiny

CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

Sporo podróży uzbierało się nam w tym roku, ale to częściowo to jeszcze efekt ubiegłorocznych polowań na okazyjne ceny. Takie oferty, jak na przykład niedawny lot na trasie Mediolan – Stambuł – Sao Paulo – Stambuł – Wilno za 870 zł wiszą w sieci zaledwie kilka godzin, a bywa, że i nie dłużej niż sto minut. Albo się decyduje szybko i leci, albo odkłada marzenia na późniejsze czasy. Niejeden taki lot już odpuściliśmy z braku urlopów i funduszy i zawsze…

Read More Read More

Z LAMUSA (68) – NA WALIZKACH

Z LAMUSA (68) – NA WALIZKACH

Robi się cholernie mało czasu. Odwaliłem dziś kawał roboty, ale nie tak wiele jak chciałem. Liczyłem, że jutro co najmniej pół dnia pozostanie mi na spakowanie, a tymczasem będzie dobrze jeżeli zakończę papierzyska przed wieczorem. Rozpoczął się maraton. Tak na dobre odpocznę dopiero w hotelu albo w samolocie. Dzisiejsza noc jest ostatnia w miarę normalna. Jeżeli jutro do wieczora nie skończę papierów to czeka mnie siedzenie może i przez całą noc bo przecież trzeba się jeszcze spakować. Ale by bylo…

Read More Read More

26 GODZIN W SAMOLOCIE

26 GODZIN W SAMOLOCIE

No, może niezupełnie w samolocie bo na lotniskach także. Mimo wszystko jednak, kiedy dojeżdza się w końcu do celu, człowiek czuje się jak przepuszczony przez wyżymaczkę. Decyzja zapadła szybko jak to zazwyczja w podróżach służbowych bywa i już w niedzielę po południu oglądałem przez szybę okna samolotu płytę gdańskiego lotniska. Zdążyłem się zdrzemnąć jeszcze przed odlotem, bowiem nad Monachium szalała burza i zapadła decyzja, że zamiast krążyć gdzieś w powietrzu, mamy przeczekać najgorszy okres jeszcze w Gdańsku. Burze dają się…

Read More Read More

Z LAMUSA (66) – JANGCY, NACHODKA I CO DALEJ?

Z LAMUSA (66) – JANGCY, NACHODKA I CO DALEJ?

Jazda w gore rzeki. Spac mi sie chce straszliwie. Mysle tylko o tym, zeby jak najszybciej dojechac do Changshu. Pozostaly jeszcze jakies dwie godziny. Bylo juz po drugiej kiedy polozylem sie spac, a o szostej zamowilem budzenie. Na dodatek, statek na kotwicy ustawil sie w pewnym momencie bokiem do martwej fali i wszystko zaczelo latac po kabinie. Stracilem trzeci kubek w ciagu ostatnich dwoch tygodni i juz samo to doprowadzilo mnie do wscieklosci (na pogode i na swoje niedbalstwo) bo…

Read More Read More

Z LAMUSA (63) – U DENTYSTY W ZHANGJIAGANG

Z LAMUSA (63) – U DENTYSTY W ZHANGJIAGANG

Tyle razy juz plynalem po Jangcy i nie pamietam ani razu dobrej widzialnosci. Zawsze jest mglisto. Rowniez i dzisaj. Szaroburo, zarysy obiektow bez szczegolow, woda brunatna. Takie sa tez i moje nieliczne zdjecia. Jesienne, szare, niewyrazne. Ostatnia godzina postoju w Zhangjiagang minela niezwykle nerwowo. Chinczycy przedstawili mi raport, wedlug ktorego wyladowano o 46 wiazek odlewow stalowych mniej niz powinno byc wedlug dokumentow. Pomylic w liczeniu mozna sie o kilka sztuk, ale nie o ilosc, ktora stanowi ponad 5 procent calego…

Read More Read More

JUŻ JEST

JUŻ JEST

Już jest. Ukazał się grudniowy numer magazynu Kaleidoscope – magazynu dla pasażerów podróżujących samolotami LOT. W nim zaś zgodnie z zapowiedzią znajduje się „Chiński Fryzjer” – zwycięzca październikowego konkursu „Z notesika podróżnika”. Razem z konkursową nagrodą otrzymałem wspomniany numer magazynu z autografem redaktorki naczelnej i zarazem przewodniczącej jury, Martyny Wojciechowskiej. Moja szufladowa próżność została mile połechtana. Trochę mi tylko żal, że tak po fryzjersku brzytwą ucięto wszystko, co znajdowało się na trzeciej stronie relacji. No cóż, rozumiem, że miejsca w magazynie starczyło…

Read More Read More

Z LAMUSA (46) – FANGCHENG

Z LAMUSA (46) – FANGCHENG

Wlasnie wyszlismy z Ciesniny Hainan na Morze Poludniowochinskie. Jutro wczesnym popoludniem rzucimy kotwice na redzie Hong Kongu. No tak, a ja jeszcze nie napisalem ani slowa o Fangcheng. Coraz bardziej brakuje mi czasu. Portow mnostwo, a na dodatek koniec miesiaca i zaczyna sie skladanie holdow Swietemu Biurokracemu. Nasze podroze zrobily sie bardzo krotkie. W piatek przed poludniem wyszlismy z Haiphongu, a wieczorem stalismy juz w Fangcheng. Zaladunek zajal nam dwie doby, a poniewaz port lezal niemal w miescie, razem z…

Read More Read More

Z LAMUSA (47) – WIZYTA W HONG KONGU

Z LAMUSA (47) – WIZYTA W HONG KONGU

Bylismy dzis w Hong Kongu.  Taki pobyt doskonale ukazuje iluzje wszelkich statystyk. Rzucilismy bowiem kotwice na redzie o godzinie 15.20, a podnieslismy ja i ruszylismy w dalsza droge o 16.15. Ale mozemy powiedziec, ze w Hong Kongu bylismy. Cale nasze przyjscie tutaj mialo bowiem wlasnie ten cel – sam fakt zawiniecia. Chodzilo o to, zeby otrzymac swiadectwo odprawy statku z miejsca innego niz Chiny, poniewaz Tajwan nie wpuszcza do siebie statkow plynacych z Chin, a Chinczycy rewanzuja sie tym samym. Wylazi…

Read More Read More