Browsed by
Autor: admin

SAMOLOTEM NA MAZURY (2) – ŚWIAT BMW W MONACHIUM

SAMOLOTEM NA MAZURY (2) – ŚWIAT BMW W MONACHIUM

Zaopatrzeni w karty pokładowe wyszliśmy przez bramkę na płytę lotniska w kierunku samolotu Adrii. Lot upłynął szybko i przyjemnie. Tym bardziej, że zdrzemnęliśmy się po drodze. Na lotnisku w Monachium zaopatrzyliśmy się w bilety komunikacji miejskiej i po dwóch przesiadkach dotarliśmy do stacji Messestadt West, nieopodal której mieliśmy zarezerwowany hotel. Pierwszego dnia zaliczyliśmy tylko krótki spacer po okolicy. Zasadnicze zwiedzanie zostawiliśmy na dzień następny, W 1158 roku Henryk Lew, książe Bawarii przyznał miastu lokalizację niedaleko klasztoru Benedyktynów. Bei den Mönchen…

Read More Read More

SAMOLOTEM NA MAZURY (1) – TESTUJEMY LOTNISKO SZYMANY

SAMOLOTEM NA MAZURY (1) – TESTUJEMY LOTNISKO SZYMANY

Testowania nowych, polskich lotnisk ciąg dalszy. Byliśmy (jeszcze w czasach Eurolotu) w Lublinie, byliśmy niedawno w Radomiu, a teraz przyszedł czas na Szymany. Ściślej – lotnisko „Olsztyn – Mazury”, bo tak oficjalnie się nazywa. I już sama nazwa budzi moją sympatię. Fajnie, że wpisano tam nazwę regionu, ponieważ do Olsztyna jest z lotniska spory kawałek drogi, a bardziej niż olsztyńskość, ważna jest jego mazurskość. Ma ten port lotniczy szansę stać się bramą na Mazury, a może i na spory fragment…

Read More Read More

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (15 ) – POWRÓT DO DOMU

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (15 ) – POWRÓT DO DOMU

Nocleg w hotelu był krótki. Zmęczeni długą jazdą zasnęliśmy w środku nocy niemal błyskawicznie. A o świcie trzeba było wstawać, by zdążyć na lotnisko w Santa Ana. Nocowaliśmy gdzieś w Long Beach i to określenie oddaje całe moje zmęczenie z poprzedniego dnia. Anioł rezerwował hotel w trakcie jazdy i Anioł mnie prowadził, a ja skupiałem się na tym, by nie zasnąć. Nazajutrz rano było podobnie, chociaż już bez zmęczenia. Wiedziałem, że mam wyjechać na autostradę, a Anioł informował mnie o…

Read More Read More

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (14) – PACIFIC COAST HIGHWAY

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (14) – PACIFIC COAST HIGHWAY

Po drugiej stronie zatoki mieszkaliśmy w Emeryville tuż obok studia Pixar. Tego od filmów „Toy story”, „Auta”, „Potwory i spółka”, „Gdzie jest Nemo” i.t.p. Dowiedzieliśmy się o tym z mapy już podczas wyjazdu z hotelu, więc nie zmienialiśmy planów, w których nic na temat Pixara nie było. Zresztą i tak nie byłoby czasu. Tego dnia wracaliśmy bowiem na południe. Punktem docelowym było Los Angeles, odległe od San Francisco o ponad sześćset kilometrów. A tak naprawdę to liczyliśmy na dotarcie przynajmniej…

Read More Read More

CHINY (2) – POCIĄGI DUŻYCH PREDKOŚCI

CHINY (2) – POCIĄGI DUŻYCH PREDKOŚCI

Pociągi podczas naszego pobytu w Chinach miały odgrywać główną rolę w zapewnieniu nam odpowiedniej mobilności. Z lotniska Szanghaj Pudong do miasta można dotrzeć zwykłą linią metra, lecz my postanowiliśmy skorzystać z pociągu lewitującego na poduszce magnetycznej. Bo jeśli nie w Szanghaju to gdzie? W Niemczech istnieje trasa testowa, lecz na testach żywot kolei transrapid w zasadzie się zakończył. Próbowała wykorzystać napęd magnetyczny Japonia oraz Korea Południowa, ale to połączenie szanghajskiego lotniska z miastem stało się najbardziej znanym na świecie komercyjnym…

Read More Read More

CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

Sporo podróży uzbierało się nam w tym roku, ale to częściowo to jeszcze efekt ubiegłorocznych polowań na okazyjne ceny. Takie oferty, jak na przykład niedawny lot na trasie Mediolan – Stambuł – Sao Paulo – Stambuł – Wilno za 870 zł wiszą w sieci zaledwie kilka godzin, a bywa, że i nie dłużej niż sto minut. Albo się decyduje szybko i leci, albo odkłada marzenia na późniejsze czasy. Niejeden taki lot już odpuściliśmy z braku urlopów i funduszy i zawsze…

Read More Read More

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (13) – CHŁÓD NAD GOLDEN GATE

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (13) – CHŁÓD NAD GOLDEN GATE

Park Narodowy Sekwoi definitywnie został za nami. Przenocowaliśmy we Fresno już na zupełnie płaskim terenie. Po raz kolejny wybraliśmy „Motel 6” – fajną sieć, bo oferującą za stosunkowo niewielkie pieniądze przede wszystkim czyste pokoje. Pogoda dopisywała. Przy bezchmurnym niebie ma się ochotę ruszać na poszukiwanie kolejnych wrażeń jak najszybciej. Pakowaliśmy więc walizki do bagażniki i wkrótce ruszyliśmy na północny zachód. Czekało nas nieco pond trzysta kilometrów drogi do San Francisco. Drogi leniwej, z przystankami na śniadanie kawę, a przede wszystkim…

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (8) – CHURRASCO NA POŻEGNANIE

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (8) – CHURRASCO NA POŻEGNANIE

Być w Brazylii i nie skosztować churrasco, to grzech  My churrasco próbowaliśmy w Recife już nazajutrz po przybyciu do Recife, lecz była to zwykła konsumpcja kliku kawałków mięsa w dość przypadkowym barze. Na churrasco zaś powinno pójść się do specjalnej restauracji, t.zw. churascarii. I do takiej trafiliśmy ostatniego dnia. Serwowanie jedzenia w takim przybytku to prawdziwe show. Kelnerzy uwijają się jak w ukropie i donoszą ogromne „szpady” z nadzianymi rozmaitymi gatunkami mięs. Jest ich tylu, że nie nadąża się zjadać….

Read More Read More

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (7) – COROA DO AVIAO

UCIEC PRZED ZIMĄ DO BRAZYLII (7) – COROA DO AVIAO

Do Orange Praia Hotel dotarliśmy poprzedniego dnia wieczorem, więc w ciemnościach zobaczyliśmy niewiele. Rozejrzeć się po okolicy mogliśmy rano, kiedy po przebudzeniu poszliśmy na śniadanie. No i co? Co można powiedzieć, kiedy nad głowami, na tle jaskrawo błękitnego nieba, okraszonego białymi obłoczkami pysznią się soczyście zielone pióropusze palm wsparte na strzelistych, osmaganych tropikalnym wiatrem pniach? Spacerowaliśmy pomiędzy nimi stawiając kroki szybko, ponieważ rozgrzany piasek zaczynał parzyć nasze stopy. Po sąsiedzku mieliśmy zabudowania fortu. Jest on pamiątką z czasów kolonialnych, kiedy…

Read More Read More