CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

Sporo podróży uzbierało się nam w tym roku, ale to częściowo to jeszcze efekt ubiegłorocznych polowań na okazyjne ceny. Takie oferty, jak na przykład niedawny lot na trasie Mediolan – Stambuł – Sao Paulo – Stambuł – Wilno za 870 zł wiszą w sieci zaledwie kilka godzin, a bywa, że i nie dłużej niż sto minut. Albo się decyduje szybko i leci, albo odkłada marzenia na późniejsze czasy. Niejeden taki lot już odpuściliśmy z braku urlopów i funduszy i zawsze to boli bardzo.

Szanghaj tam i z powrotem z Warszawy przez Wiedeń za nieco ponad 1100 zł upolowaliśmy w październiku ubiegłego roku i właśnie przyszedł czas urzeczywistniania tamtych marzeń.

W saloniku na lotnisku w Wiedniu toastem proseco wznosiliśmy toast za pomyślność kolejnej podróży. Samolot Austrian Airlines już czekał na nas przy rękawie.

VIE 01

Zanim to nastąpiło, w piątkowe popołudnie dotarliśmy do Warszawy, by zdążyć na sobotni, poranny lot do Wiednia. Na lotnisku w Gdańsku ogromne fototapety pozwalają zasmakować rozmaitych atrakcji Pomorskiego. Ot, możemy na przykład poczuć się jak w Sopocie.

VIE 02

Dla nas to nie nowina. Pracujemy raptem jakieś pięćset metrów od mola, ale czasu by posiedzieć tam na ławce zawsze jakoś brakuje,

Tym samym lotem do Warszawy leciała z nami nasza ulubiona piosenkarka, Pani Maryla Rodowicz. Jako jedni z nielicznych, w kilkuosobowej grupie oczekiwaliśmy potem na bagaż, więc Anioł – łowca autografów, poprosił o podpis na karcie pokładowej. Taka nieoczekiwana pamiątka z podróży.

VIE 04

Nazajutrz oglądaliśmy skąpane w porannym słońcu Tatry. Jakże one malutkie z takiej perspektywy! Powinniśmy dbać o ten przyrodniczy skarb, by nie zadeptać go i pozwolić żyć świstakom, kozicom, niedźwiedziom oraz „nie budzić śpiącej wody w kotlinie”.

VIE 05

W samolocie, już w powietrzu toast powtórzyliśmy czerwonym winem.

SHA 01.

Znów trochę czytania, trochę oglądania filmów, ale przede wszystkim sen. Czekała nas długa droga nad Rosją.

SHA 02

Ze snu w pewnym momencie w środku nocy wybudził mnie Anioł.

– Zobacz na mapę. Chyba coś złego się dzieje.

Spojrzałem i rzeczywiście… Zamiast w kierunku Szanghaju, jak pokazywała prowadząca do celu przerywana linia, zaczęliśmy kierować się na południe.

SHA 12

Ale to jeszcze nic. Po chwili obraz na mapie się zmienił i wtedy zaczęło wyglądać to przerażająco.

SHA 04

Kreska naszego kursu upiornie wiodła gdzieś ku zachodniej Australii. W takim momentach człowiek budzi się błyskawicznie. Rozejrzałem się po samolocie, Większość pasażerów spała. Nieliczni oglądali filmy. Na niektórych monitorach były włączone mapy. Porównaliśmy. Pokazywały to samo, co i nasza, ale wyglądało, że nikogo to nie interesuje.  Z tyłu za nami stewardessy zajęte były pracami w kambuzie.

Możliwe, że to usterka, ale mogliby poinformować. Przed oczami stanął nam bowiem natychmiast pamiętny lot Malaysian Airlines 370. On też lecieli do Chin i według rozmaitych spekulacji zmienili kurs, kierując się gdzieś na zachód od Australii by przepaść tam w oceanie.

Naoglądaliśmy się tyle filmów analizujących katastrofy lotnicze, że w zasadzie nic nas nie dziwi. Nierzadko do wypadków doprowadzały absurdalne okoliczności. Czy mogło coś takiego zdarzyć się teraz?

Wstałem i poszedłem do stewardess.

– Czy coś się dzieje z naszym lotem? Bo mapa pokazuje coś dziwnego.

Stewardessy nic nie wiedziały, Jedna z nich podeszła do wyświetlacza.

– Zobaczmy co pokazują inne – zaproponowała.

Wiedzieliśmy już, że pokazują to samo.

– Pójdę sprawdzić.

Wróciła z szefem pokładu.

– To awaria programu. Dwa dni temu przechodził przegląd i widocznie coś nie zagrało. Przed chwilą niosłem do kokpitu posiłek dla pilotów i zapewniam, że nic złego się nie dzieje.

– No to świetnie. Chcieliśmy tylko wiedzieć, czy wszystko jest pod kontrolą.

Uff! Niby drobiazg, ale przez chwilę adrenalina podskoczyła nam mocno.

O świcie szczęśliwie wylądowaliśmy w Szanghaju. Czekała nas podróż pociągiem do Pekinu, ale o tym już w następnym odcinku.

SHA 05

Pekin, 06.06,2016; 03:05 LT

 

...

Read More Read More

4 thoughts on “CHINY (1) – NA POCZĄTEK LOT Z DAWKĄ ADRENALINY

  1. Haha! Nieźle,można naprawdę się zestresować 😀 Dobrze, że w końcu zapytaliście o tę mapę, bo ile można tak siedzieć w niepewności. Najdziwniejsze, że nikt inny nie dostrzegł tej usterki, przecież ludzie mogli zacząć panikować.

  2. No właśnie. Mnie też najbardziej zdziwiło to, że raczej nikt nie próbował wyjaśnić co się dzieje. Ludzie przyjmowali dziwne wskazania na wiarę, że wszystko jest ok. Nieuzasadniona panika bywa niebezpieczna, ale zupełna bierność także do niczego dobrego nie prowadzi,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *