DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (6) – NAPIS „HOLLYWOOD”

DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (6) – NAPIS „HOLLYWOOD”

Opuściliśmy dość zatłoczone centrum i ruszyliśmy na przedmieścia. Naszym celem był słynny napis na zboczach pobliskich gór. Zaledwie dziewięć białych liter, a ile treści. Po prostu H O L L Y W O O D.

LA 133

Napis nie jest tak łatwo dostępny jakby się mogło wydawać. I bardzo dobrze, bo przy tej ilości turystów przybywających do stolicy światowego kina, zapewne zadeptano by już dawno i góry, i owe litery. Dostępu do napisu broni ogrodzenie, a teren patrolują strażnicy. To łakomy kąsek zarówno dla wandali, jak i potencjalnych terrorystów. Za to w okolice wiedzie kilka ścieżek i my wybraliśmy jedną z nich. W tym celu musieliśmy pojechać ku północnym krańcom miejscowości, aż do miejsca, gdzie szlaban zamykał jezdnię. Właściwą część drogi pod górę mieliśmy pokonać na piechotę. Tabliczka informowała nas jedynie, abyśmy uważali na pumy oraz grzechotniki.

LA 120

Nieważne na ile to prawdopodobne. Ostrzeżeni zostaliśmy.

Bardzo szybko zeszliśmy z jezdni i rozpoczęliśmy wspinaczkę stromą ścieżką. Było wczesne popołudnie i spotykaliśmy już schodzących z góry ludzi, lecz było parę osób zmierzających w tym samym kierunku co my.

LA 130

Przed wejściem na właściwą ścieżkę zostaliśmy ostrzeżeni przed grzechotnikami jeszcze raz. Może nie są więc aż tak rzadkie?

LA 131

LA 122

Pomimo, że w linii prostej znajdowaliśmy się stosunkowo blisko napisu, to jednak musieliśmy obejść dookoła dolinę, w której ulokowało się ranczo. A początek tej trasy biegł tak, że wzgórza z napisem nie było widać w ogóle.

W końcu jednak wyszliśmy na grzbiet, z którego były widoczne doskonale.

LA 123

Szliśmy jeszcze długo wzdłuż wspomnianej doliny, a kiedy doszliśmy do końca, nowy grzbiet znów zasłonił nam widok. Ruszyliśmy więc dalej serpentyną ścieżki. Liter nie było widać, ale za to odsłaniała się powoli piękna panorama aglomeracji Los Angeles. Od strzelistych wieżowców w ścisłym centrum, po drugie ich skupisko  w Beverly Hills. Gdzieś pomiędzy nimi wyrastało kilka większych budynków Hollywood. A pośród tego wszystkiego morze jednorodzinnych domków ciągnące się w nieskończoność.

LA 134

LA 125

Jeszcze jeden zakręt i jeszcze jeden, aż w końcu drogę zagrodził nam szlaban. To już był koniec marszu. Nawet nie żałowaliśmy specjalnie, bowiem upalny dzień dawał się nam już we znaki.

LA 126

Wszedłem jeszcze kawałek wyżej, by zrobić ostatnie zdjęcie napisu.

LA 136

Oto on, w całej okazałości, z najbliższej odległości, z jakiej udało nam się go uchwycić.

LA 127

A wszystko zaczęło się ponad dziewięćdziesiąt lat temu. Pod koniec XIX wieku Hollywood było zaledwie miejscem na mapie. Ba! Nawet ta nazwa jeszcze nie istniała.  Grunty na północ od Sunset Boulevard uważane były za bezużyteczne. Porośnięte ostrokrzewem, zwanym po angielsku „holly” dały początek nazwie Hollywood, którą nadał im właściciel gruntów, które kupił. Ludzie doceniali błękitne, bezchmurne niebo Kaliforni i liczba osadników rosła, a wraz z nią potrzeby na domy.

W 1907 roku pewna niewielka firma z Chicago produkująca filmy, przeniosła dokończenie zdjęć do Kaliforni po długim i bezskutecznym oczekiwaniu na dobrą pogodę na miejscu. W ślad za nią poszło pierwsza większa firma „Nestor Film Company”  przenosząc swoje studio z New Jersey. Lawina ruszyła. Przemysł filmowy na dobre zadomowił się w okolicach Los Angeles. W 1912 roku działało tam już piętnaście firm produkujących filmy.

Nowe osiedla wyrastały jak grzyby po deszczu. Kolejne powstawać miało u podnóży gór, na której zboczach deweloper prowadzący inwestycję postanowił umieścić jego reklamę. Ustawiono napis z nazwą osiedla: HOLLYWOODLAND. Nie ma pewności, ale przyjmuje się, że napis w pełnej krasie ujrzał światło dzienne 14 grudnia  1923 roku. Niedługo potem litery otrzymały oświetlenie, w postaci 4000 dwudziestowatowych żarówek.

Całe to przedsięwzięcie reklamowe było zaplanowane na półtora roku, ale dość szybko zyskało sobie grono sympatyków, którzy lobbowali za pozostawieniem napisu na stoku. Szybko stał się on jednym z symboli miasta. Na tyle istotnym, że stał się ważny również dla samobójców. W ciężkich czasach wielkiego kryzysu kłopoty nie ominęły także branży filmowej, oraz związanych z nią rzeszy aktorów. W 1932 roku 24-letnia aktorka Peg Entwistle, po początkowych sukcesach na nowojorskim Broadwayu przybyła do Kalifornii szukać szczęścia w filmie. Czas mijał a propozycje się nie pojawiały. Sfrustrowana artystka pewnego dnia wyruszyła więc na górę, po drabinie weszła na wierzchołek litery H i z niej rzuciła się w dół.

Po II wojnie światowej niszczejący napis poddano remontowi  1949 roku. Wtedy też postanowiono skrócić go do nazwy HOLLYWOOD, by promował miasto, a nie dewelopera. Po kolejnych dwudziestu latach napis znów znalazł się w opłakanym stanie. Jedna z liter „O” przewróciła się, kolejna rozpadał na dwie połówki, a inne były uszkodzone w mniejszym stopniu. To niesamowite, że w czasach kiedy kino odnosiło ogromne sukcesy, powstawały wielkie wysokobudżetowe produkcje, nikt nie przejmował się zbytnio czymś, co było jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Prawdopodobnie napis rozleciałby się zupełnie, gdyby nie inicjatywa artystów pragnących jego ocalenia. Zespół Fleetwood Mac planował dać w 1977 roku koncert na rzecz ratowania liter, do którego jednakże nie doszło, ale w 1978 wystawiono litery na licytację w celu zdobycia funduszy na renowację. Każda z liter została „sprzedana” za 27700 USD. Jeden z inicjatorów tej akcji, Alice Cooper stał się w ten sposób posiadaczem (albo raczej sponsorem)  litery O. Wydawało się, że zbudowany od nowa napis będzie już bezpieczny, lecz całkiem niedawno, w 2010 roku pojawiło się niebezpieczeństwo sprzedaży gruntów innemu deweloperowi, który planował budowanie osiedli na szczycie i na stokach. Tym razem w ratowanie włączyli się m.in. Arnold Schwarzennegger, Tom Hanks i Steven Spielberg. Wydaje się, że napis uratowano ostatecznie. Zyskał on status pomnika, a grunt należy do miasta. Tylko jakiś szaleniec mógłby dopuścić do zniszczenia jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli Hollywood.

Pełni takiej wiary zapamiętaliśmy jakże świeżo obecnie wyglądające, śnieżnobiałe litery i ruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę by nasycić oczy panoramą Los Angeles. Niesamowicie musi wyglądać wieczorem, kiedy światła w dole ciągną się aż po horyzont.

LA 128

LA 129

Czekało nas jeszcze przywitanie z Pacyfikiem w Santa Monica, a potem jazda do San Diego, więc pomimo, że robiło się późne popołudnie, dzień wcale się nie kończył.

P.S.

Bardzo rzadko, ale czasem napis HOLLYWOOD zmieniał swój wygląd. Kiedy n.p. papież Jan Paweł II odwiedzał ten region, na wzgórzach przywitał go napis HOLYWOOD.

Gdańsk, 05.07.2015; 23:50 LT

...

Read More Read More

5 thoughts on “DWA I PÓŁ TYSIĄCA KILOMETRÓW PO DROGACH KALIFORNI (6) – NAPIS „HOLLYWOOD”

  1. Te widoki spod tego napisu na miasto wprost cudowne, oczywiście dla tych, którzy lubią właśnie takie industrialny krajobrazy zamiast dziewiczych lasów czy wód, kwestia gustu po prostu, mnie się osobiście szalenie podoba. A z tymi grzechotnikami to naprawdę aż mnie wręcz ciary przeszły po plecach gdy to przeczytałem ;p

  2. Dziwne, ze Twoj blog nie jest jakos mocno znany 🙂 Przeciez naprawdę masz talent, aspirujesz do miana jednego z najlepszych i najbardziej poczytnych blogerow w naszym kraju, a to nie tylko weksza ilosc czytelnikow, ale także i większe pieniazki 🙂 Cos o tym wiem, bo pracuje w bardzo podobnej branzy i znam temat 🙂

  3. Uwielbiam Twoje wpisy, są naprawdę bardzo, ale to bardzo wartosciowe 😉 Nie wiem dlaczego nie znalazlem adresu Twojego bloga o wiele wczesniej, na pewno wtedy nie traciłbym czasu na inne, głupawe wręcz blogi 🙂 Będę zaglądał do Ciebie częściej, tak jak i częściej będę starał się być aktywny w komentarzach 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

  4. To lubię w blogach – nie suche i krótkie informacje, ale historia, własne przemyślenia i emocje 🙂 No i świetny styl! Aż sobie dodam do obserwowanych 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *