WSCHÓD SŁOŃCA NAD ZATOKĄ GDAŃSKĄ

WSCHÓD SŁOŃCA NAD ZATOKĄ GDAŃSKĄ

Dzisiejszej nocy trafił mi się dyżur przed komputerem. Nic nadzwyczajnego w firmie shippingowej. Kiedy jednak zamknąłem wszystkie pliki i przygotowywałem się do spania, kątem oka spostrzegłem wyłaniającą się zza cieniutkiej linii Półwyspu Helskiego tarczę słońca.

Swit 05

Swit 06

Budził się kolejny dzień

Szybko chwyciłem aparat, otworzyłem okno i dopijając resztę zimnej już kawy ustrzeliłem kilka fotek.

Widzialność była piękna i żadna chmura nie przesłaniała złocistej kuli. Jedynie lekka deformacja jak to zwykle bywa tuż nad widnokręgiem.

Swit 07

Właściwie od razu przeszała mi senność. Móglbym posiedzieć jeszcze dłużej, kontemplować w porannej ciszy niezwykły widok, ale przywołałem się do porządku mając w perspektywie pobudkę o siódmej, a potem cały dzień przed komputerem w biurze.

Zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie, gdy słońce wzniosło się na tyle, że na pomarszczonej powierzchni zatoki pojawiły się pierwsze refleksy. Sama zatoka wydala się dziwnie mała w tym porannym brzasku pozbawionym mgieł charakterystycznych dla tej pory dnia.

Swit 08

Poczułem się trochę jak na wakacjach, kiedy to nieraz oczekiwałem wschodu gdzieś na szczytach gór. I w takim wakacyjnym nastroju uleciałem gdzieś w krainę Morfeusza, z której dwie i pół godziny później wyrwał mnie natrętny dźwięk budzika.

Do pracy. Już po wakacjach.

Sopot, 21.07.2010; 08:50 LT

...

Read More Read More

5 thoughts on “WSCHÓD SŁOŃCA NAD ZATOKĄ GDAŃSKĄ

  1. Na jachcie bylem w maju, w Chorwacji w meskim towarzystwie kumpli. Podejrzewam, ze gdybym jeszcze chodz dzien wakacji spedzil bez rodziny, to moja zona bylaby baaaardzo zla. Na wakacje wiec, pojechalismy w Bieszczady. Tam odpoczelismy przez tydzien w miejscu, gdzie jezdzimy co roku. Odiwedzilismy Sanok z jego skansenem, przejechalismy sie kolejka bieszczadzka, zmoklismy podczas letniej burzy, jezdzilismy w brod przez strumienie. A wieczorem byly spacery i ogniska i luz dla dzieci, ze nie musza isc spac o 19.30 🙂
    Potem tydzien w moim rodzinnym Wroclawiu – kino, basen, odwiedziny u rodziny i przyjaciol. No a teraz rabotaju w Amsterdamskim kraju.
    pozdrawiam

  2. Najwazniejsze to umiec dokladnie wyczuc nastroj malzonki, by skorzystac z oferowanej wolnosci, lecz nie zerwac zarazem mocno napietej struny 🙂 Widac, ze posiadles te sztuke dyplomacji i wspolny odpoczynek w Bieszczadach, w „pieknych okolicznosciach przyrody” zapewne wynagrodzil jej cierpliwosc,
    Spokokjnego (lecz nie nudnego) pobytu w Amsterdamie i obys mial okazje odwiedzac rodzinny Wroclaw jak najczesciej.
    Pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *