OBEJRZANE, WYSŁUCHANE

OBEJRZANE, WYSŁUCHANE

          

I już po igrzyskach. W drodze do Gdyni słuchałem transmisji z ceremoni ich zakończenia. Przypomniała mi się przy okazji letnia olimpiada w Montrealu. Po raz pierwszy oglądana niemalże od deski do deski. Zdziwiłem się jak wiele rzeczy pamietam z tamtego okresu. Łącznie z z ceremonią zakończenia właśnie. Pamiętam dokładnie zmagania w Montrealau i niemalże wszystkie wyniki dwa lata wcześniejszych mistrzostw świata w piłce nożnej. Może dlatego, że to wszystko było pierwsze, więc szczególnie głęboko przeżywane? Tyle innych olimpiad potem było, tyle ważnych meczów, że zrobił się z tego jeden wielki kogel-mogel, informacyjny szum, z którego niczym rodzynki z ciasta, wyłuskuję czasem pojedyńcze wydarzenia. Trochę żal.

W sobotę wybrałem sie do kina na „Good night, good luck”. Ostrzyłem sobie zęby na opowieść o zmorach dręczących Amerykanów w dobie mc-carthyzmu, ale bardzo blado to wszystko wypadło. Dziwię, ze film został nominowany aż do sześciu Oskarów. Oskary są jednak nagrodami amerykańskimi, a dla tego narodu jest to film byc może ważny i odkrywczy. My, wychowani na kinie moralnego niepokoju oraz na rozliczeniowych obrazach naszych (i nie tylko) reżyserów, mający w pamięci czasy gdy odwagą była nie tylko krytyka władzy lecz w ogóle wspominanie o tematach tabu (Katyń, Piłsudski, 17 września i.t.p.) jakoś bardziej angażowaliśmy się emocjonalnie w losy „Człowieka z marmuru”, albo synów „Matki Królów” niż mało przekonująco pokazane rozterki dziennikarza, który odważył się przeciwstawić wszechwładnemu, wydawałoby się senatorowi. Co najmniej kilkanaście osób opuściło salę kinową i chociaż ja z założenia nigdy tego nie robię, to wcale im się nie dziwię.

Tradycyjnie nocny odcinek podróży do Gdyni poświęcam na słuchanie „Dobronocki” – autorskiej audycji Grażyny Dobroń. Dziennikarka jednak wyjechała na jakiś czas i zastępuje ją Dariusz Bugalski. Daj Boże, żeby wróciła zanim audycje zdejmą z anteny. Nie wiem czy owo zastepstwo pani Grażyna załatwiła sobie sama, czy też zostało wyznaczone odgórnie przez szefostwo redakcji. Z każdym tygodniem (trzecim już chyba z kolei) sprowadza ono tę audycję na coraz niższy poziom juz nie tyle po równi pochyłej co wręcz w przepaść.

„Czy istnieje coś takiego jak porozumienie między kobietą i mężczyzną? Niektórzy na tak postawione pytanie wybuchają śmiechem. Inni twierdzą, że oczywiście tak. Razem z naszym gościem, panią Bogną Szymkiewicz Kowalską, która jest psychologiem, chciałbym Państwa zaprosić do rozmowy na ten temat.” Taki był wstęp do wczorajszego programu. Temat samograj. Zdawałoby się, ze trudno go zepsuć. Jak jednak prowadzić rozmowę kiedy partnera do rozmowy brakuje? Redaktor, podobnie jak w poprzednich programach, sprawiał wrażenie jakby temat był mu zupełnie obcy. Przyszedł odwalić dyżur w redakcji, bo mu kazano. Niemal wszystkie uwagi słuchaczy komentował sakramentalnym „dziękuję” i odłożeniem słuchawki. Ani słowa komentarza czy zgadza się, czy też nie z opinią rozmówcy, żadnej próby polemiki. Czasem, jakby zażenowany własną niemocą pytał niesmiało panią psycholog: „To może ty coś powiesz?”. Na takim poziomie to można prowadzić radio podwórkowe albo rozgłośnię w domu wczasowym, ale nie program w ambitnej stacji ogólnopolskiej. Odnosiłem wrażenie, że wystarczyło po ogłoszeniu tematu w słowie wstępnym, oddać audycję w ręce pań telefonistek, które puszczałyby wypowiedzi poszczególnych słuchaczy na antenę, a redaktorowi dać wolne, by audycja nabrała rumieńców i ożywiła się starciem rozmaitych poglądów zamiast być zapisem katorgi przymuszonego do nielubianej roboty dziennikarza. Aż prosi się o cytaty, lecz nie w głowie było mi je podczas jazdy zapisywać. Być może to Grażyna Dobroń ustawiła poprzeczkę wysoko i prawem kontrastu obecny poziom wydaje się mierny. Tyle tylko, ze niemoc albo lenistwo redaktora prowadzącego było momentami wręcz żenujące i kontrast pozostałby nawet przy poprzeczce ustawionej daleko niżej. Program ostatni jak i ten sprzed dwóch tygodni (ubiegłotygodniowego nie słyszałem) były takim samym gadaniem dziada do obrazu (t.j. słuchaczy do redaktora) i ratował je tylko temat owej quasi-rozmowy oraz odbiorcy, którzy jak zwykle nie zawiedli i swoją aktywnością dociągnęli ten wózek do drugiej w nocy.

Już miałem na tym zakończyć, ale przypomniała mi się jeszcze scena z dzisiejszych „Wiadomości”. Para prezydencka wsiada do samolotu przed jakąś podróżą zagraniczną. Wchodzą po schodkach żegnani przez delegację odprowadzających, a Pierwsza Dama oprócz torebki dzerży w ręce plastikową torbę z nadrukiem „Galerii Centrum”. Ja w podobnej reklamówce z nadrukiem „Żabki” niosę czasem z domu do bagażnika auta buty na zmianę albo kanapki na podróż wraz z zakupami na śniadanie. Czasem też wynoszę z domu puste butelki po piwie kiedy już trochę się ich nazbiera. Nie wiem co niosła Pani Prezydentowa. Może szpileczki, może bułki z salami? Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że istnieje drobna różnica między moim wynoszeniem walizek na parking przed blokiem, a wybieraniem się w podróż przez głowę państwa. Czy Pani Prezydentowa nie ma jakiegoś małego, gustownego kuferka na drobiazgi nie mieszczące się w torebce? Sprzedają takich pełno w sklepach z walizkami. A jeżeli jednak woli palstikowe reklamówki, to czy nikt ze „świty” nie mógł jej przejąć przynajmniej na czas oficjalnego pozegnania? Niby drobiazg, ale jakoś głupio.

Gdynia, 27.02.2006; 22:25

...

Read More Read More

24 thoughts on “OBEJRZANE, WYSŁUCHANE

  1. Polowanie na czarownice – to wciąż wstydliwy czyrak na ciałku USA.Mało jest obrazów poruszających ten ropień. Źle nacięty, infekuje jeszcze bardziej. Na temat tego filmu nie mogę się wypowiadać – bo znam tylko recenzje, teraz i Twoją. Nie mam z kim pójść – a sama nie chdzę.

    Bo jest alternatywa, albo solidnie się z tym tematem obejść, albo potraktować jako pretekst do show.

    Co do Grażynki – ma swoją klasą, pomysły, potrafi zbudować klimat. Ale też ma jedną wadę – wiele razy, gdy gość w studio lub telefoniczny dochodził do naprawdę interesującej konkluzji – ona przerywała.
    Pomyślałam, raz się zdarzy – Ok, ale potem znów i jeszcze raz.

    Jakby się obawiała ciekawych resume – bo mdły słowotok puszcza bez cięć.

    To rodziło we mnie nie tylko niedosyt – ale i irytację.

    Reklamówka – kwestia …klasy…której 1 damie brakuje na maxa i nie urodę mam tu na myśli.
    Jest jeszcze jedna rzecz: za friko reklamowała w realu i mediach „Galerię Centrum”.

    Serdeczności:-)

  2. Polowanie na czarownice – to wciąż wstydliwy czyrak na ciałku USA.Mało jest obrazów poruszających ten ropień. Źle nacięty, infekuje jeszcze bardziej. Na temat tego filmu nie mogę się wypowiadać – bo znam tylko recenzje, teraz i Twoją. Nie mam z kim pójść – a sama nie chdzę.

    Bo jest alternatywa, albo solidnie się z tym tematem obejść, albo potraktować jako pretekst do show.

    Co do Grażynki – ma swoją klasą, pomysły, potrafi zbudować klimat. Ale też ma jedną wadę – wiele razy, gdy gość w studio lub telefoniczny dochodził do naprawdę interesującej konkluzji – ona przerywała.
    Pomyślałam, raz się zdarzy – Ok, ale potem znów i jeszcze raz.

    Jakby się obawiała ciekawych resume – bo mdły słowotok puszcza bez cięć.

    To rodziło we mnie nie tylko niedosyt – ale i irytację.

    Reklamówka – kwestia …klasy…której 1 damie brakuje na maxa i nie urodę mam tu na myśli.
    Jest jeszcze jedna rzecz: za friko reklamowała w realu i mediach „Galerię Centrum”.

    Serdeczności:-)

  3. Polowanie na czarownice – to wciąż wstydliwy czyrak na ciałku USA.Mało jest obrazów poruszających ten ropień. Źle nacięty, infekuje jeszcze bardziej. Na temat tego filmu nie mogę się wypowiadać – bo znam tylko recenzje, teraz i Twoją. Nie mam z kim pójść – a sama nie chdzę.

    Bo jest alternatywa, albo solidnie się z tym tematem obejść, albo potraktować jako pretekst do show.

    Co do Grażynki – ma swoją klasą, pomysły, potrafi zbudować klimat. Ale też ma jedną wadę – wiele razy, gdy gość w studio lub telefoniczny dochodził do naprawdę interesującej konkluzji – ona przerywała.
    Pomyślałam, raz się zdarzy – Ok, ale potem znów i jeszcze raz.

    Jakby się obawiała ciekawych resume – bo mdły słowotok puszcza bez cięć.

    To rodziło we mnie nie tylko niedosyt – ale i irytację.

    Reklamówka – kwestia …klasy…której 1 damie brakuje na maxa i nie urodę mam tu na myśli.
    Jest jeszcze jedna rzecz: za friko reklamowała w realu i mediach „Galerię Centrum”.

    Serdeczności:-)

  4. Polowanie na czarownice – to wciąż wstydliwy czyrak na ciałku USA.Mało jest obrazów poruszających ten ropień. Źle nacięty, infekuje jeszcze bardziej. Na temat tego filmu nie mogę się wypowiadać – bo znam tylko recenzje, teraz i Twoją. Nie mam z kim pójść – a sama nie chdzę.

    Bo jest alternatywa, albo solidnie się z tym tematem obejść, albo potraktować jako pretekst do show.

    Co do Grażynki – ma swoją klasą, pomysły, potrafi zbudować klimat. Ale też ma jedną wadę – wiele razy, gdy gość w studio lub telefoniczny dochodził do naprawdę interesującej konkluzji – ona przerywała.
    Pomyślałam, raz się zdarzy – Ok, ale potem znów i jeszcze raz.

    Jakby się obawiała ciekawych resume – bo mdły słowotok puszcza bez cięć.

    To rodziło we mnie nie tylko niedosyt – ale i irytację.

    Reklamówka – kwestia …klasy…której 1 damie brakuje na maxa i nie urodę mam tu na myśli.
    Jest jeszcze jedna rzecz: za friko reklamowała w realu i mediach „Galerię Centrum”.

    Serdeczności:-)

  5. Polowanie na czarownice – to wciąż wstydliwy czyrak na ciałku USA.Mało jest obrazów poruszających ten ropień. Źle nacięty, infekuje jeszcze bardziej. Na temat tego filmu nie mogę się wypowiadać – bo znam tylko recenzje, teraz i Twoją. Nie mam z kim pójść – a sama nie chdzę.

    Bo jest alternatywa, albo solidnie się z tym tematem obejść, albo potraktować jako pretekst do show.

    Co do Grażynki – ma swoją klasą, pomysły, potrafi zbudować klimat. Ale też ma jedną wadę – wiele razy, gdy gość w studio lub telefoniczny dochodził do naprawdę interesującej konkluzji – ona przerywała.
    Pomyślałam, raz się zdarzy – Ok, ale potem znów i jeszcze raz.

    Jakby się obawiała ciekawych resume – bo mdły słowotok puszcza bez cięć.

    To rodziło we mnie nie tylko niedosyt – ale i irytację.

    Reklamówka – kwestia …klasy…której 1 damie brakuje na maxa i nie urodę mam tu na myśli.
    Jest jeszcze jedna rzecz: za friko reklamowała w realu i mediach „Galerię Centrum”.

    Serdeczności:-)

  6. Polowanie na czarownice – to wciąż wstydliwy czyrak na ciałku USA.Mało jest obrazów poruszających ten ropień. Źle nacięty, infekuje jeszcze bardziej. Na temat tego filmu nie mogę się wypowiadać – bo znam tylko recenzje, teraz i Twoją. Nie mam z kim pójść – a sama nie chdzę.

    Bo jest alternatywa, albo solidnie się z tym tematem obejść, albo potraktować jako pretekst do show.

    Co do Grażynki – ma swoją klasą, pomysły, potrafi zbudować klimat. Ale też ma jedną wadę – wiele razy, gdy gość w studio lub telefoniczny dochodził do naprawdę interesującej konkluzji – ona przerywała.
    Pomyślałam, raz się zdarzy – Ok, ale potem znów i jeszcze raz.

    Jakby się obawiała ciekawych resume – bo mdły słowotok puszcza bez cięć.

    To rodziło we mnie nie tylko niedosyt – ale i irytację.

    Reklamówka – kwestia …klasy…której 1 damie brakuje na maxa i nie urodę mam tu na myśli.
    Jest jeszcze jedna rzecz: za friko reklamowała w realu i mediach „Galerię Centrum”.

    Serdeczności:-)

  7. 1. odnosze wrażenie, że to nie wina nieprzygotowania redaktora D.Bugalskiego tylko taki już jego „urok”. Przekonałam się o tym dawno temu (chyba ciągle ma autorską audycję w jakies południe weekendowe) i na tembr jego głosu reaguję przełączeniem stacji. raczej z upływem czasu nic się nie zmieniło 🙁
    2.nie widziałm dzisiejszych wiadmości jednak myślę, ze to ta sama sławna torebka, o której mówiono w obiegu nieoficjalnym. A jeszcze bardziej zastanawiano się gdzie wysiadała pierwsza dama IV RP, bo te schody prowadziły do samolotu lecącego do USA… gdzie nie czekała inna pani prezydentowa (była wtedy w Watykanie). Takie małe nieporozumienie 🙂 a pewien minister mało co nie stracił posady. (ale może w świetle dzisiejszych wiadomości, te są już przestarzałe?)

  8. 1. odnosze wrażenie, że to nie wina nieprzygotowania redaktora D.Bugalskiego tylko taki już jego „urok”. Przekonałam się o tym dawno temu (chyba ciągle ma autorską audycję w jakies południe weekendowe) i na tembr jego głosu reaguję przełączeniem stacji. raczej z upływem czasu nic się nie zmieniło 🙁
    2.nie widziałm dzisiejszych wiadmości jednak myślę, ze to ta sama sławna torebka, o której mówiono w obiegu nieoficjalnym. A jeszcze bardziej zastanawiano się gdzie wysiadała pierwsza dama IV RP, bo te schody prowadziły do samolotu lecącego do USA… gdzie nie czekała inna pani prezydentowa (była wtedy w Watykanie). Takie małe nieporozumienie 🙂 a pewien minister mało co nie stracił posady. (ale może w świetle dzisiejszych wiadomości, te są już przestarzałe?)

  9. 1. odnosze wrażenie, że to nie wina nieprzygotowania redaktora D.Bugalskiego tylko taki już jego „urok”. Przekonałam się o tym dawno temu (chyba ciągle ma autorską audycję w jakies południe weekendowe) i na tembr jego głosu reaguję przełączeniem stacji. raczej z upływem czasu nic się nie zmieniło 🙁
    2.nie widziałm dzisiejszych wiadmości jednak myślę, ze to ta sama sławna torebka, o której mówiono w obiegu nieoficjalnym. A jeszcze bardziej zastanawiano się gdzie wysiadała pierwsza dama IV RP, bo te schody prowadziły do samolotu lecącego do USA… gdzie nie czekała inna pani prezydentowa (była wtedy w Watykanie). Takie małe nieporozumienie 🙂 a pewien minister mało co nie stracił posady. (ale może w świetle dzisiejszych wiadomości, te są już przestarzałe?)

  10. 1. odnosze wrażenie, że to nie wina nieprzygotowania redaktora D.Bugalskiego tylko taki już jego „urok”. Przekonałam się o tym dawno temu (chyba ciągle ma autorską audycję w jakies południe weekendowe) i na tembr jego głosu reaguję przełączeniem stacji. raczej z upływem czasu nic się nie zmieniło 🙁
    2.nie widziałm dzisiejszych wiadmości jednak myślę, ze to ta sama sławna torebka, o której mówiono w obiegu nieoficjalnym. A jeszcze bardziej zastanawiano się gdzie wysiadała pierwsza dama IV RP, bo te schody prowadziły do samolotu lecącego do USA… gdzie nie czekała inna pani prezydentowa (była wtedy w Watykanie). Takie małe nieporozumienie 🙂 a pewien minister mało co nie stracił posady. (ale może w świetle dzisiejszych wiadomości, te są już przestarzałe?)

  11. 1. odnosze wrażenie, że to nie wina nieprzygotowania redaktora D.Bugalskiego tylko taki już jego „urok”. Przekonałam się o tym dawno temu (chyba ciągle ma autorską audycję w jakies południe weekendowe) i na tembr jego głosu reaguję przełączeniem stacji. raczej z upływem czasu nic się nie zmieniło 🙁
    2.nie widziałm dzisiejszych wiadmości jednak myślę, ze to ta sama sławna torebka, o której mówiono w obiegu nieoficjalnym. A jeszcze bardziej zastanawiano się gdzie wysiadała pierwsza dama IV RP, bo te schody prowadziły do samolotu lecącego do USA… gdzie nie czekała inna pani prezydentowa (była wtedy w Watykanie). Takie małe nieporozumienie 🙂 a pewien minister mało co nie stracił posady. (ale może w świetle dzisiejszych wiadomości, te są już przestarzałe?)

  12. 1. odnosze wrażenie, że to nie wina nieprzygotowania redaktora D.Bugalskiego tylko taki już jego „urok”. Przekonałam się o tym dawno temu (chyba ciągle ma autorską audycję w jakies południe weekendowe) i na tembr jego głosu reaguję przełączeniem stacji. raczej z upływem czasu nic się nie zmieniło 🙁
    2.nie widziałm dzisiejszych wiadmości jednak myślę, ze to ta sama sławna torebka, o której mówiono w obiegu nieoficjalnym. A jeszcze bardziej zastanawiano się gdzie wysiadała pierwsza dama IV RP, bo te schody prowadziły do samolotu lecącego do USA… gdzie nie czekała inna pani prezydentowa (była wtedy w Watykanie). Takie małe nieporozumienie 🙂 a pewien minister mało co nie stracił posady. (ale może w świetle dzisiejszych wiadomości, te są już przestarzałe?)

  13. Drex, rzeczywiscie tak juz bywa z dziennikarzami, ze czesto dopuszczaja do glosu rozmowcow idacych w pozadanym przez nich kierunku, nawet jesli nie ma to nic wspolnego z polityka. Z dwojaga zlego wole jednak nawet mdla dyskusje niz zadna.
    Pozdrawiam 🙂

  14. Drex, rzeczywiscie tak juz bywa z dziennikarzami, ze czesto dopuszczaja do glosu rozmowcow idacych w pozadanym przez nich kierunku, nawet jesli nie ma to nic wspolnego z polityka. Z dwojaga zlego wole jednak nawet mdla dyskusje niz zadna.
    Pozdrawiam 🙂

  15. Drex, rzeczywiscie tak juz bywa z dziennikarzami, ze czesto dopuszczaja do glosu rozmowcow idacych w pozadanym przez nich kierunku, nawet jesli nie ma to nic wspolnego z polityka. Z dwojaga zlego wole jednak nawet mdla dyskusje niz zadna.
    Pozdrawiam 🙂

  16. Drex, rzeczywiscie tak juz bywa z dziennikarzami, ze czesto dopuszczaja do glosu rozmowcow idacych w pozadanym przez nich kierunku, nawet jesli nie ma to nic wspolnego z polityka. Z dwojaga zlego wole jednak nawet mdla dyskusje niz zadna.
    Pozdrawiam 🙂

  17. Drex, rzeczywiscie tak juz bywa z dziennikarzami, ze czesto dopuszczaja do glosu rozmowcow idacych w pozadanym przez nich kierunku, nawet jesli nie ma to nic wspolnego z polityka. Z dwojaga zlego wole jednak nawet mdla dyskusje niz zadna.
    Pozdrawiam 🙂

  18. Drex, rzeczywiscie tak juz bywa z dziennikarzami, ze czesto dopuszczaja do glosu rozmowcow idacych w pozadanym przez nich kierunku, nawet jesli nie ma to nic wspolnego z polityka. Z dwojaga zlego wole jednak nawet mdla dyskusje niz zadna.
    Pozdrawiam 🙂

  19. Zapewne to ta sama reklamowka, Alleksnadra, o ktorej slyszalas, bo chociaz ja widzialem owa migawke po raz pierwszy to nie byla ona swieza, lecz stanowila czesc dluzszego montazu rozmaitych scenek dotyczacych t.zw. image’u Prezydenta.
    Pozdrawiam 🙂

  20. Zapewne to ta sama reklamowka, Alleksnadra, o ktorej slyszalas, bo chociaz ja widzialem owa migawke po raz pierwszy to nie byla ona swieza, lecz stanowila czesc dluzszego montazu rozmaitych scenek dotyczacych t.zw. image’u Prezydenta.
    Pozdrawiam 🙂

  21. Zapewne to ta sama reklamowka, Alleksnadra, o ktorej slyszalas, bo chociaz ja widzialem owa migawke po raz pierwszy to nie byla ona swieza, lecz stanowila czesc dluzszego montazu rozmaitych scenek dotyczacych t.zw. image’u Prezydenta.
    Pozdrawiam 🙂

  22. Zapewne to ta sama reklamowka, Alleksnadra, o ktorej slyszalas, bo chociaz ja widzialem owa migawke po raz pierwszy to nie byla ona swieza, lecz stanowila czesc dluzszego montazu rozmaitych scenek dotyczacych t.zw. image’u Prezydenta.
    Pozdrawiam 🙂

  23. Zapewne to ta sama reklamowka, Alleksnadra, o ktorej slyszalas, bo chociaz ja widzialem owa migawke po raz pierwszy to nie byla ona swieza, lecz stanowila czesc dluzszego montazu rozmaitych scenek dotyczacych t.zw. image’u Prezydenta.
    Pozdrawiam 🙂

  24. Zapewne to ta sama reklamowka, Alleksnadra, o ktorej slyszalas, bo chociaz ja widzialem owa migawke po raz pierwszy to nie byla ona swieza, lecz stanowila czesc dluzszego montazu rozmaitych scenek dotyczacych t.zw. image’u Prezydenta.
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *